Reklama

Tyle będą mogli zarabiać lekarze. Padła konkretna kwota

Planowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany w zasadach wynagradzania medyków mogą wyznaczyć nowe ramy zarobków lekarzy pracujących w publicznym systemie ochrony zdrowia. Jak wynika z wyliczeń przedstawionych przez wiceprezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Jakuba Szulca, przy maksymalnej stawce wynoszącej 240 zł za godzinę wynagrodzenie lekarza zatrudnionego na jednym etacie mogłoby sięgać około 38–40 tys. zł miesięcznie.

Szulc mówił o propozycjach resortu zdrowia w środę na antenie Programu I Polskiego Radia. Jednym z głównych tematów rozmowy były planowane zmiany dotyczące sposobu wynagradzania personelu medycznego i możliwe ograniczenia wysokości wypłat.

Wiceprezes NFZ zwrócił uwagę, że sam Fundusz nie ustala indywidualnych pensji lekarzy. NFZ finansuje świadczenia wykonane przez placówki medyczne, natomiast szczegółowe warunki zatrudnienia i wysokość wynagrodzenia pozostają przedmiotem umowy zawieranej pomiędzy szpitalem a lekarzem.

Reklama

240 zł za godzinę. Tak NFZ wylicza możliwy miesięczny dochód

Jeżeli jednak proponowane rozwiązania zostaną przyjęte, maksymalna stawka godzinowa miałaby wynosić 240 zł. Przy standardowym miesięcznym wymiarze pracy oznaczałoby to nadal bardzo wysokie wynagrodzenie.

Jak wyliczył Jakub Szulc, przy założeniu od 160 do 165 godzin pracy miesięcznie lekarz mógłby otrzymywać od około 38 tys. do niemal 40 tys. zł. Mowa przy tym o pracy odpowiadającej jednemu pełnemu etatowi.

Jednocześnie propozycje mają dopuszczać możliwość pracy w wymiarze maksymalnie dwóch etatów. To istotny element całej dyskusji, ponieważ temat zarobków lekarzy coraz częściej łączy się nie tylko z wysokością pojedynczych stawek, lecz także z liczbą kontraktów i godzin przepracowywanych przez medyków w różnych placówkach.

Reklama

Kontrola w Szpitalu Południowym może potrwać do połowy sierpnia

Podczas rozmowy wiceprezes NFZ odniósł się również do trwającej kontroli w Szpitalu Południowym w Warszawie. Według jego przewidywań postępowanie może potrwać jeszcze około miesiąca, a więc mniej więcej do połowy sierpnia.

Termin nie jest jednak przesądzony. Tempo prac kontrolerów zależy przede wszystkim od możliwości uzyskania dostępu do niezbędnej dokumentacji. Jak zaznaczył Szulc, NFZ nie jest jedyną instytucją zainteresowaną materiałami dotyczącymi działalności placówki.

Pierwszeństwo w dostępie do części dokumentów mogą mieć inne służby prowadzące własne czynności, w tym prokuratura. Dopiero z zachowaniem odpowiedniej kolejności materiały będą mogły być analizowane przez kontrolerów Funduszu.

Reklama

Skala działalności kontrolnej NFZ jest zresztą znacznie większa niż pojedyncze, szeroko komentowane medialnie postępowania. Według danych przedstawionych przez Szulca Fundusz prowadzi w ciągu roku blisko tysiąc formalnych kontroli. W 2025 roku było ich 798, natomiast po uwzględnieniu dodatkowych czynności sprawdzających liczba różnego rodzaju działań przekroczyła 2200. W tym roku przeprowadzono już 480 kontroli.

Milionowe zarobki i zarzuty o przyjmowanie polityków poza kolejnością

Kontrola Szpitala Południowego nabrała szczególnego znaczenia po publikacjach portalu Zero.pl. W czerwcu opisano możliwe nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem warszawskiej placówki oraz jej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Reklama

Jedną z centralnych postaci sprawy stał się Dawid Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji, który pełnił funkcję koordynatora SOR-u, a jednocześnie był radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus. Według ujawnionych informacji w 2025 roku, pracując w kilku placówkach, miał osiągnąć łączne zarobki na poziomie 1,6 mln zł.

Pojawiły się również zarzuty dotyczące sposobu przyjmowania pacjentów na kierowanym przez niego oddziale. Politycy związani z Koalicją Obywatelską mieli być obsługiwani poza standardową kolejnością, a szeroki zakres badań miał być wykonywany niemal natychmiast po rejestracji.

Reklama

Sprawa Szpitala Południowego stała się tym samym częścią szerszej debaty o funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia. Dyskusja dotyczy już nie tylko możliwych nieprawidłowości w konkretnej placówce, ale również zasad wynagradzania lekarzy, łączenia pracy w wielu miejscach oraz sposobu wydawania publicznych pieniędzy. Propozycje Ministerstwa Zdrowia mogą więc okazać się jednym z ważniejszych testów dla systemu – zwłaszcza jeśli nowe limity rzeczywiście zmienią reguły obowiązujące na rynku medycznym.

Źródło: bankier.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości