Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei skrytykował w rozmowie z hiszpańskim TVE amerykańsko-izraelską ofensywę przeciwko Iranowi, określając ją jako „naruszenie prawa międzynarodowego”. Podkreślił, że Unia Europejska może ponieść konsekwencje, jeśli nadal będzie milczeć wobec działań wojennych USA i Izraela.
W rozmowie z hiszpańskimi mediami Baqaei zaznaczył, że Iran stara się utrzymywać dobre relacje z państwami arabskimi w regionie i nie atakuje celowo żadnego z nich. Problem według Teheranu stanowią terytoria wykorzystywane przez Stany Zjednoczone do przygotowań ofensywy oraz wystrzeliwania rakiet w kierunku Iranu.
Odniósł się również do incydentu z rakietą przechwyconą w tureckiej przestrzeni powietrznej 4 marca, której wystrzelenie Iran stanowczo zaprzecza. Przedstawiciel władz tureckich poinformował, że pocisk prawdopodobnie miał trafić w bazę na Cyprze, lecz zboczył z kursu. Turcja zapewniła, że nie była celem ataku i nie korzystano z bazy Incirlik w nalotach USA i Izraela na Iran.
W tle napięć pozostaje reakcja Europy. W środę premier Hiszpanii Pedro Sanchez wyraził sprzeciw wobec ataku i uznał go za niezgodny z prawem międzynarodowym. Ambasador Iranu w Madrycie Reza Zabib podkreślił, że docenia stanowisko rządu hiszpańskiego. Z kolei prezydent USA Donald Trump skrytykował Hiszpanię za odmowę udostępnienia amerykańskim siłom baz wojskowych podczas nalotów, grożąc zerwaniem stosunków handlowych z Madrytem.
Rzecznik Baqaei jasno ostrzegł: kraje Unii Europejskiej „zapłacą prędzej czy później”, jeśli będą milczeć wobec amerykańsko-izraelskiej ofensywy, podkreślając tym samym rosnące napięcie między Teheranem a Zachodem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze