Kanał na platformie You Tube został zamknięty po kilkunastu minutach. Dziennikarz wydał oświadczenie. ""
To nie pierwszy raz, kiedy kanał Wojciecha Sumlińskiego został zdjęty przez YouTube.
"Cztery lata temu, kiedy mieliśmy 200 tysięcy subskrybentów, zamknięto nasz kanał po tym, gdy zrealizowaliśmy film "Powrót do Jedwabnego", ukazujący w prawdzie relacje polsko-żydowskie" - przypomniał.
W tym roku zdarzyło się do już drugi raz.
"Latem tego roku powtórzono to, zamykając nam kanał po tym, jak postawiliśmy w Jedwabnym głazy opatrzone tabliczkami, pokazującymi prawdę o tym, co tam się wydarzyło. I wreszcie teraz - rekord świata" - przekazał dziennikarz.
"To, co zrobiono z nami, zamykając nam kanał na YouTube po kilkunastu minutach, to jest rekord świata . Ja przynajmniej nie słyszałem, by w stosunku do kogoś zareagowano równie brutalnie i równie" - ocenił.
"Co nam to mówi? Że jesteśmy na dobrej ścieżce, że jesteśmy na właściwej drodze, a zatem mówi też to, że powinniśmy na tej scieżce pozostać" - powiedział.
"Mam złą wiadomość do adwersarzy - my się nie cofniemy, będziemy dalej iść, będziemy dalej robić to, co robimy. Możecie nas zatrzymać na dwa sposoby - unucestwijąc lub zamykając - inaczej to się nie uda na pewno" - wskazał Sumliński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze