W sobotę w nocy Kijów i obwód kijowski zostały zaatakowane przez rosyjskie rakiety i drony uderzeniowe. W wyniku ostrzału zginęło pięć osób, a 22 zostały ranne, w tym troje dzieci. Rosja wystrzeliła niemal 500 pocisków, z czego większość została zniszczona przez ukraińską obronę powietrzną.
Tuż po godz. 3 w nocy w Kijowie słychać było głośne eksplozje, które wywołały alarmy powietrzne w stolicy i w wielu regionach kraju, w tym w obwodach graniczących z Polską: wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.
Według szefa kijowskiej administracji wojskowej, Mykoły Kałasznyka, celem ataków były obiekty cywilne – domy mieszkalne, szkoły, przedsiębiorstwa oraz infrastruktura krytyczna. Łącznie uszkodzonych zostało 184 obiektów. W wyniku ostrzału zginęło pięć osób, a 22 odniosły rany, w tym dzieci.
Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że Rosja użyła 498 środków uderzeniowych, w tym rakiet balistycznych, manewrujących oraz dronów. Większość pocisków – 460 – została zestrzelona lub unieszkodliwiona. Wśród zniszczonych środków były m.in. rakiety Cyrkon, Iskander, Kalibr i Ch-101.
Prezydent Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że skutki ataków są usuwane w pięciu obwodach: kijowskim, sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim i mikołajowskim. Podkreślił także, że Rosja może próbować wykorzystać sytuację na Bliskim Wschodzie, by zwiększyć zniszczenia w Ukrainie.
W tym samym czasie w obwodzie charkowskim dron uderzył w pociąg podmiejski. Pasażerowie nie odnieśli obrażeń, jednak maszynista i jego pomocnik zostali lekko ranni od odłamków.
Z powodu aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w polskiej przestrzeni powietrznej operowały polskie i sojusznicze samoloty, w tym siły Hiszpanii, Niemiec i Holandii. Dowództwo Obrony Powietrznej RP poinformowało, że systemy powróciły do standardowej działalności operacyjnej po godz. 6 rano. Wojsko Polskie monitoruje sytuację i pozostaje w gotowości w ramach operacji „Wschodnia Zorza”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze