Reklama

Koniec złotych bramek na A4?

Kierowcy regularnie podróżujący między Katowicami a Krakowem mogą wreszcie odetchnąć. Jedna z najdroższych i najbardziej dochodowych tras w Polsce szykuje się na fundamentalną zmianę. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, że państwo przejmie kontrolę nad koncesyjnym odcinkiem autostrady A4, co oznacza jedno: opłaty mają zniknąć.

Decyzja padła na antenie Radia ZET i rozwiała wielomiesięczne spekulacje. Po wygaśnięciu obecnej umowy zarządzanie trasą nie trafi ponownie w ręce prywatnej spółki.

Marzec 2027 – data, którą warto zapamiętać

To właśnie wtedy kończy się kontrakt ze spółką Stalexport Autostrada Małopolska. Resort infrastruktury nie pozostawia wątpliwości:

– Od marca 2027 roku samochody osobowe będą mogły korzystać z tego odcinka bezpłatnie – zapowiedział minister Klimczak.

Dla kierowców oznacza to realne oszczędności. Dziś przejazd 60-kilometrowego fragmentu między aglomeracjami kosztuje łącznie 34 zł – po 17 zł na każdej bramce.

Reklama

Stalexport odpowiada: „To był ratunek dla państwa”

Na zapowiedzi rządu zareagował również obecny koncesjonariusz. Przedstawiciele Stalexportu przypominają, że to prywatny kapitał w latach 90. umożliwił modernizację kluczowej trasy, gdy budżet państwa nie był w stanie finansować takich inwestycji.

Spółka podkreśla także, że:

  • od 2018 r. do Skarbu Państwa trafiło ponad 600 mln zł netto,

  • wszystkie koszty utrzymania drogi – od odśnieżania po remonty – ponosił koncesjonariusz,

  • państwo nie dokładało środków do bieżącej eksploatacji odcinka.

Nie tylko taniej, ale i bezpieczniej

Zniesienie opłat to nie tylko ulga dla portfela. Eksperci przewidują, że darmowa A4 znacząco ograniczy ruch na lokalnych drogach, który dziś wynika z omijania kosztownych bramek. Mniejsze natężenie ruchu w miastach i wsiach to mniej korków i wyższe bezpieczeństwo mieszkańców.

Reklama

Prawie koniec płatnych autostrad w Polsce

Po planowanym upaństwowieniu A4 Katowice–Kraków, na mapie kraju pozostanie już tylko jeden duży, prywatny fragment autostrady – A2 między Koninem, Nowym Tomyślem a Świeckiem. Tam kierowcy będą musieli płacić co najmniej do 2037 roku.

Dla tysięcy użytkowników A4 zmiany oznaczają jednak jedno: koniec ery drogich przejazdów i powrót autostrady do swojej podstawowej roli – szybkiej i dostępnej trasy dla wszystkich. 

Źródło: Media
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama