Reklama

KRRiT gra na zwłokę. TV Republika pod presją czasu

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wstrzymuje się z decyzją w sprawie TV Republiki. Choć regulator zapoznał się już z wnioskiem stacji o rozłożenie opłaty koncesyjnej na raty, ostateczne rozstrzygnięcie uzależnia od spełnienia przez nadawcę dodatkowych warunków. Problem w tym, że czasu zostało niewiele.

Jak informowały Wirtualne Media, TV Republika opłaciła nadawanie jedynie do końca stycznia. Tymczasem – jak przypomina prof. Tadeusz Kowalski z KRRiT – obowiązujące przepisy zakładają, że opłata koncesyjna powinna być regulowana z góry, za cały rok, przez cały dziesięcioletni okres trwania koncesji.

Stacja Tomasza Sakiewicza złożyła więc wniosek o rozłożenie należności na raty. Po środowym posiedzeniu KRRiT poinformowała jednak, że sprawa nie zostanie rozpatrzona do momentu dostarczenia pełnej dokumentacji. Dodatkowo Rada pozostawiła bez rozpoznania stanowisko dotyczące zawieszenia postępowania koncesyjnego w sprawie kanału „Republika 2”.

Reklama

Sam Sakiewicz przekonuje, że nadawca działa zgodnie z prawem i decyzjami sądów. Jednak liczby są nieubłagane. Dziesięcioletnia koncesja ma kosztować TV Republikę blisko 18 mln złotych. Do tej pory stacja zapłaciła 1,85 mln zł za pierwszy rok obecności na multipleksie naziemnym.

Dla TV Republiki to moment prawdy. Jeśli KRRiT nie zaakceptuje wniosku o raty, a pieniądze nie wpłyną na czas, polityczna telewizja może znaleźć się w sytuacji, w której o jej dalszym nadawaniu zdecydują już nie widzowie, lecz urzędnicy. I kalendarz.

Źródło: Media
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama