Z najnowszego sondażu pracowni Opinia24 wynika, że utrzymuje się trend wzrostowy poparcia dla Koalicji Obywatelskiej oraz spadkowy dla Prawa i Sprawiedliwości. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie „Gazety Wyborczej” w dniach 4–7 grudnia na reprezentatywnej grupie 1001 osób, z wykorzystaniem metod CATI i CAWI.
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 32,9 procent respondentów. Na Prawo i Sprawiedliwość – 24,6 procent. W porównaniu z poprzednim badaniem tej samej pracowni, z początku grudnia, zmiany są niewielkie, jednak efekt jest wyraźny: przewaga KO nad PiS wzrosła z 6,6 do 8,3 punktu procentowego.
Podkreślono, że w trakcie trwania sondażu dopiero zaczynały pojawiać się pierwsze informacje dotyczące rzekomych powiązań kryptowalut z Rosją oraz prezydentami Andrzejem Dudą i Karolem Nawrockim. Mimo to ogólne tendencje poparcia dla największych ugrupowań pozostały niezmienione.
W dalszej części zestawienia znalazły się:
Konfederacja – 13,2 procent,
Konfederacja Korony Polskiej – 9,6 procent,
Lewica – 4,7 procent.
Pozostałe partie uzyskały niższe wyniki. Na Razem zagłosowałoby 2,5 procent respondentów, na PSL – 2,4 procent, a na Polskę 2050 – 1,8 procent. Inne ugrupowania wskazało 3 procent ankietowanych. 5,5 procent badanych nie potrafiło określić swojego wyboru.
Komentarz redakcja:
Najnowszy sondaż pokazuje widoczne trendy: PO rośnie kosztem swoich przystawek, które – jak Polska 2050 czy PSL – postawiły na wykorzystanie władzy nawet kosztem zniknięcia ze sceny politycznej. Destrukcja w Polsce 2050 jest widoczna od początku rządzenia, natomiast PSL, który stacza się do samozaorania, jest niezrozumiały. Lewica dostała zadyszki – projekt Czarzastego na marszałka nic nie dał; przeciwnie, jego niefortunne wystąpienia jako marszałka zostały źle przyjęte. Na prawicy ujawnił się trend odpływu elektoratu z PiS-u. Ale partia nie jest zdolna do wewnętrznych reform. Wszystkie jej ruchy póki co dają efekt człowieka, który się szamocze w bagnie i co by nie zrobił, to coraz bardziej tonie.
PiS wszedł w okres schyłkowy. I wykorzystuje to Korona Brauna. To też mówi coś o Polsce, gdzie po serii destrukcyjnych i samobójczych decyzji Brukseli wobec obywateli Unii Europejskiej narasta coraz większy bunt, zresztą nie tylko w Polsce. Konfederacja stoi w miejscu, bo nie ma pomysłów na to, jak pozyskiwać nowy elektorat. Zresztą to partia immanentnie sprzeczna, bo co uzyska Bosak, to straci Mentzen i odwrotnie. Do wyborów niby jeszcze dwa lata, ale procesy społeczne zostały już rozpoczęte: niechęć do słabych partii po stronie liberalnej, złe usytuowanie się PSL-u, który może zniknąć, jałowość idei lewicy. Dekompozycja prawicy z rosnącym trendem antybrukselskim, zgraniem się dawnego PiS-u. Już też nikt rozsądny nie wierzy w propagandę PO, że ktokolwiek z prawicy chce wyjścia z Unii. Natomiast coraz więcej osób chce zablokować jej samobójczą politykę. Czas pokaże, jak to się dalej rozwinie.
Partie partiami, natomiast widać słabnącą rolę Polski w świecie i Europie. Takie kraje jak Wielka Brytania, Francja i Niemcy odsunęły nas od spraw, którymi jesteśmy żywotnie zainteresowani, czyli jak zostanie poukładana sytuacja po wojnie na Ukrainie. Ukraina zresztą też pokazuje, że Polska jest dla niej nieważna, bo wie, że cokolwiek zrobi, to Polska (poza prezydentem Nawrockim) nie zrobi niczego symetrycznego, bo rząd Donalda Tuska jest kompletnie bezradny i nie umie prowadzić suwerennej polityki, mimo tylu słów premiera, jak to nikt go nie ogra w Unii. Prawica stawia na USA, ale Trump całkowicie traktuje Europę z góry.
Obraz jest żałosny dla Polski. Jest poniżana na arenie międzynarodowej. Donald Tusk powinien się zastanowić, czy dalej ma rządzić i – w takiej sytuacji – czy nie rozwiązać parlamentu, który generuje politykę Polski jako nic nieznaczącej w Europie i świecie. Polacy powinni się zjednoczyć, a to nie na rękę układowi politycznemu PO i PiS, który istniał dzięki swojej polaryzacji i beznadziejnej wojence między sobą. Może kiedyś ona miała jakąś rację istnienia, ale życie idzie do przodu i dawno się to zdezaktualizowało. Teraz czas na nowe rozdania w Polsce. Czas, kiedy widać jasno, że wszystkie partie stawiające interes obcy ponad nasz polski dzielą społeczeństwo na frakcje i doprowadzają swoją polityką do upadku roli Polski. Czas też na dodatkowe – nowe – sojusze strategiczno-obronne Polski. Czas na lepszą współpracę z krajami bałtyckimi, w tym głównie skandynawskimi, czas na lepszą współpracę z krajami leżącymi za Karpatami, czas na normalne podejście do Ukrainy bez przechyłów w jedną czy drugą stronę, czas na jeszcze większą ekspansję eksportową, w tym jeszcze głębszą w stronę Zachodniej Europy, i czas na budowanie sojuszy odnośnie poszczególnych spraw typu Mercosur, emigracja, zielony ład itp. – nie na zasadzie potulności wobec partii niemieckich czy francuskich, ale zgodnych z interesem Polaków. Czas na politykę reprezentującą Polaków!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze