Brytyjski rząd ma analizować możliwość przygotowania projektu ustawy, która wykluczyłaby Andrew Mountbatten-Windsora, znanego wcześniej jako książę Andrzej, z linii sukcesji do tronu. Sprawa nabrała tempa po jego zatrzymaniu w związku ze śledztwem dotyczącym podejrzenia nadużycia stanowiska publicznego, a policja informuje o trwających przeszukaniach związanych z dochodzeniem.
Z ustaleń brytyjskich mediów, na które powołuje się RMF24, wynika, że ewentualny projekt ustawy mógłby zostać złożony dopiero po zakończeniu policyjnego dochodzenia. Chodzi o formalne „odcięcie” Andrzeja od sukcesji, mimo że – jak przypominają brytyjskie redakcje – został wcześniej pozbawiony tytułów, a w kolejce do tronu nadal figuruje.
Andrew Mountbatten-Windsor został zatrzymany w czwartek rano pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego. Po ok. 11 godzinach zwolniono go na czas dalszego postępowania, bez postawienia zarzutów. Według opisywanego w mediach tła sprawy, podejrzenia dotyczą okresu, gdy pełnił funkcję specjalnego wysłannika ds. handlu i miał przekazywać poufne informacje Jeffreyowi Epsteinowi. Policja przekazała, że przeszukania jego byłej rezydencji mają potrwać do poniedziałku.
W publikacjach zwraca się uwagę, że Andrew pozostaje ósmy w linii sukcesji – za księciem Williamem i jego trójką dzieci oraz księciem Harrym i jego dwójką dzieci. To jeden z powodów, dla których w debacie publicznej wrócił temat zmian prawnych. Równolegle przywoływany jest sondaż YouGov, w którym zdecydowana większość badanych poparła usunięcie go z listy sukcesji.
Eksperci i komentatorzy podkreślają, że taki krok wymagałby aktu parlamentu, a dodatkowo konsultacji i uzgodnień z pozostałymi państwami Wspólnoty Narodów, które uznają brytyjskiego monarchę za głowę państwa. W brytyjskiej debacie politycznej pojawiają się też głosy, by sprawę rozstrzygać dopiero po pełnym wyjaśnieniu wątpliwości przez organy ścigania.
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze