Adam Małysz nie będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Były skoczek przyznał, że jego wizja dalszego funkcjonowania związku nie jest spójna z wizją zarządu. W najnowszej rozmowie ocenił swoją kadencję i mówił wprost o stylu, którego nie potrafi zaakceptować w działalności sportowej.
Małysz ogłosił, że nie wystartuje w wyborach po środowym walnym zebraniu zarządu PZN. Jak tłumaczył, jego decyzja wynika z rozbieżności dotyczących kierunku, w jakim miałby podążać związek.
„Moja wizja tego, jak to ma wyglądać, nie jest spójna z wizją zarządu, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował” – powiedział Adam Małysz.
Obecna kadencja Małysza rozpoczęła się w 2022 roku. Wcześniej pełnił funkcję koordynatora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej.
W rozmowie z WP SportoweFakty Małysz ocenił, że około 80 procent decyzji podjętych podczas jego kadencji było dobrych. Jednocześnie przyznał, że w roli działacza brakowało mu cech, które w sporcie administracyjnym bywają skuteczne, ale nie są zgodne z jego sposobem działania.
„Na pewno nie potrafię iść do celu po trupach. To nie mój styl. Nad czym zresztą czasem ubolewam, bo ludzie z takimi umiejętnościami mają dużo łatwiej” – stwierdził.
Wszystko wskazuje na to, że jednym z głównych kandydatów do objęcia funkcji prezesa PZN będzie Apoloniusz Tajner. Kierował on związkiem w latach 2006–2022, a po zakończeniu jego kadencji stanowisko przejął Małysz. Tajner nie widzi przeszkód w ewentualnym łączeniu tej funkcji z mandatem poselskim.
Małysz zapowiedział odejście z funkcji prezesa, ale nie wykluczył dalszej pracy w Polskim Związku Narciarskim w innej roli. Na razie deklaruje jednak, że po zakończeniu kadencji chce odpocząć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze