Jan Pietrzak był gościem programu Emilii Wierzbicki i Wojciecha Biedronia na antenie Telewizja wPolsce24. W świątecznej rozmowie mówił o – jak podkreślał – realnych i świadomych działaniach wymierzonych w Polskę.
Artysta zaznaczył, że szczególnie irytują go osoby publiczne, które z niedowierzaniem reagują na skalę zachodzących zjawisk. Jego zdaniem nie ma tu miejsca na zdziwienie, ponieważ – jak stwierdził – Polska ma wrogów.
W trakcie wywiadu Pietrzak odniósł się do swojego najsłynniejszego utworu „Żeby Polska była Polską”. Jak mówił, pieśń ta ma być obecnie blokowana w wielu miastach i regionach kraju.
Według niego dzieje się tak tam, gdzie władzę sprawują środowiska wrogie polskiej wolności i państwowości. Podkreślał również, że sam nie otrzymuje zgód na występy w niektórych samorządach, które – w jego ocenie – działają pod obcymi wpływami i nie kierują się polskim interesem.
Rozmówca Telewizji wPolsce24 przekonywał, że Polska zmaga się z celowym niszczeniem kluczowych obszarów życia publicznego. Wskazywał na degradację infrastruktury, rolnictwa, służby zdrowia oraz edukacji.
Jak zaznaczył, działania te – jego zdaniem – nie są przypadkowe, lecz prowadzone w sposób świadomy. W jego ocenie celem jest osłabienie państwa i społeczeństwa, dlatego – jak podkreślał – nie można wobec tego pozostawać bezradnym.
Jan Pietrzak zwrócił również uwagę na stan polskiej kultury. Jego zdaniem doszło do jej głębokiej degradacji, a ataki obejmują także sferę wiary i narodowych wartości.
Jak mówił, profanowanie kultury i religii odbywa się z rozmysłem, a brak reakcji i ciągłe „zdziwienie” części elit jedynie sprzyja tym procesom. Według Pietrzaka świadomość zagrożeń jest konieczna, aby skutecznie się im przeciwstawić i nie dopuścić do dalszego osłabiania wspólnoty narodowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze