Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński zaproponowali nowy sposób finansowania polskiej armii. „Polski SAFE 0 proc.” miałby zapewnić nawet 185 mld zł na zbrojenia bez odsetek. Pomysł budzi zainteresowanie rządu, ale też pytania o jego relację z unijnym programem SAFE, z którego Polska może otrzymać miliardy euro na obronność.
W środę prezydent Karol Nawrocki spotkał się z prezesem Narodowy Bank Polski, Adamem Glapińskim, aby – jak podkreślił – poszukać „suwerennej i bezpiecznej alternatywy” dla europejskiego programu SAFE.
Efektem rozmów ma być koncepcja „polskiego SAFE 0 proc.” – mechanizmu finansowania zbrojeń, który według zapowiedzi mógłby zapewnić nawet 185 miliardów złotych na rozwój sił zbrojnych. Kluczowym elementem programu miałoby być to, że środki nie byłyby obciążone odsetkami.
Prezydent podkreślił, że obecny kształt unijnego programu budzi jego wątpliwości. Jako jeden z głównych problemów wskazał warunkowość wypłat środków, która – jego zdaniem – może stanowić zagrożenie dla stabilnego finansowania modernizacji armii.
– Spotkaliśmy się dziś, aby dopracować szczegóły projektu, który zagwarantuje Polsce środki na rozwój sił zbrojnych bez dodatkowych obciążeń finansowych – powiedział Nawrocki podczas konferencji. Dodał również, że w razie potrzeby jest gotów przedstawić inicjatywę ustawodawczą, która umożliwi realizację programu.
Prezes NBP Adam Glapiński zaznaczył, że bank centralny nie może finansować programu bezpośrednio z rezerw walutowych.
– Nie możemy po prostu przekazać części rezerw, bo byłoby to sprzeczne z prawem. Możliwe jest jednak wykorzystanie mechanizmów przewidzianych w przepisach, np. przekazywania zysku NBP do budżetu państwa – wyjaśnił.
Jak dodał, środki – zgodnie z obowiązującymi zasadami – mogłyby trafić do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, który finansuje modernizację polskiej armii. Według szefa banku centralnego analizy pokazują, że takie rozwiązanie jest możliwe, a jego potencjał byłby jeszcze większy w przypadku zmian ustawowych.
Politycy obozu rządzącego przyjęli propozycję z ostrożnym optymizmem. Podkreślają jednak, że ewentualny „polski SAFE 0 proc.” nie powinien zastąpić unijnego programu, lecz jedynie go uzupełniać.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że liczy przede wszystkim na podpis prezydenta pod ustawą wdrażającą europejski program SAFE.
– Jeśli pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii jako dodatkowe środki, Wojsko Polskie tylko na tym zyska – powiedział minister.
Podobnego zdania jest pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która oceniła, że nowa propozycja może oznaczać dodatkowe pieniądze na zakupy sprzętu, m.in. w Stanach Zjednoczonych.
Na biurku prezydenta znajduje się obecnie ustawa wdrażająca unijny program SAFE. W jego ramach Polska może otrzymać nawet 43,7 miliarda euro w postaci preferencyjnych pożyczek na inwestycje obronne.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że głowa państwa ma czas na decyzję w sprawie ustawy do 20 marca. Wcześniej prezydent chce zaprosić na rozmowy premiera Donald Tusk, ministra obrony oraz prezesa NBP, aby omówić wszystkie argumenty dotyczące obu rozwiązań.
Część komentatorów wskazuje, że propozycja „SAFE 0 proc.” może być także elementem politycznej debaty wokół ewentualnego weta prezydenta wobec ustawy o programie unijnym. Jednocześnie eksperci podkreślają, że pełna ocena projektu będzie możliwa dopiero po przedstawieniu jego szczegółów finansowych i prawnych.
Niektórzy analitycy zwracają jednak uwagę, że oba mechanizmy – unijny i krajowy – mogłyby funkcjonować równolegle, zwiększając pulę środków przeznaczonych na modernizację polskiej armii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze