Paweł Usiądek z Konfederacji zarzuca Ministerstwu Klimatu i Środowiska wydanie ponad 6 mln zł na promocję systemu kaucyjnego w mediach. Według polityka największym beneficjentem kampanii miał być TVN. Resort w ostatnich dniach przekazywał z kolei, że system przyspiesza, a od jego startu zebrano już ponad miliard opakowań.
Paweł Usiądek poinformował, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało na promocję systemu kaucyjnego prawie 6 mln 50 tys. zł. Z danych przytoczonych przez polityka wynika, że największa kwota miała trafić do TVN — 2,3 mln zł. TVP miała otrzymać 900 tys. zł, Polsat 800 tys. zł, RMF FM 470 tys. zł, kina 235 tys. zł, internet 1,2 mln zł, a prasa regionalna Polska Press 73,8 tys. zł.
„Nie wiemy, ile Polacy zapłacili. Wiemy, ile zapłacono TVN-owi za reklamowanie systemu, który nie działa” — napisał Usiądek.
Reklama
Polityk Konfederacji ocenił, że wydatki na kampanię nie były zwykłą informacją publiczną, ale finansowaniem przychylności mediów. W swoim wpisie nazwał działania resortu „propagandą śmieciową”.
Usiądek wskazuje, że ministerstwo miało przeznaczyć miliony złotych na kampanię promocyjną, ale — jego zdaniem — zabrakło pieniędzy na analizę efektywności, odpowiednią liczbę automatów do zwrotu opakowań oraz skuteczne egzekwowanie przepisów.
Według danych przywołanych przez polityka do obrotu miało trafić 1,2 mld opakowań kaucyjnych, a zwróconych miało zostać niespełna 3 mln. Dane te odnoszą się do wcześniejszego etapu działania systemu. Najnowsze informacje przekazywane przez resort wskazują już na znacznie większą skalę zwrotów.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska informowało w ostatnich dniach, że od startu systemu kaucyjnego zebrano ponad 1 mld opakowań. Według resortu w całym kraju działa 57 tys. punktów zwrotu, w tym 12,5 tys. punktów z automatami. Jeszcze dwa tygodnie wcześniej takich automatów miało być 9,5 tys.
Wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska przekazywała, że liczba zwracanych opakowań rośnie, a w systemie coraz większą rolę odgrywają także mniejsze sklepy.
System kaucyjny od początku budzi polityczne emocje. Krytycy wskazują na koszty po stronie konsumentów, problemy z dostępnością punktów zwrotu i brak pełnej przejrzystości dotyczącej przepływu kaucji. Zwolennicy podkreślają, że system ma zwiększyć poziom recyklingu, ograniczyć liczbę porzucanych opakowań i zbliżyć Polskę do standardów funkcjonujących w wielu państwach europejskich.
Wpis Usiądka wpisuje się w szerszą krytykę działań resortu klimatu i środowiska. Spór dotyczy nie tylko samego systemu kaucyjnego, ale również sposobu finansowania jego promocji oraz tego, czy kampania była rzeczywistą informacją dla obywateli, czy elementem politycznej komunikacji rządu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze