Reklama

Mocne słowa kardynała o wojnie. Jeszcze większe emocje wywołał temat uchodźców

„Jak to możliwe, że świat patrzy na śmierć dzieci w Strefie Gazy i nie reaguje? Jak to możliwe, że jedna wojna trwa już tyle lat, choć przeciwko agresorowi stoi niemal cała Europa?” — pyta kard. Konrad Krajewski. I od razu daje brutalnie prostą odpowiedź: wojny nie kończą się dlatego, że zbyt wiele państw i ludzi czerpie z nich korzyści.

Metropolita łódzki w mocnych słowach mówi nie tylko o konflikcie w Ukrainie, ale też o kryzysie humanitarnym, polityce strachu wobec uchodźców i o tym, jak łatwo współczesny świat przyzwyczaja się do tragedii. Jego słowa są bardziej oskarżeniem niż komentarzem — pod adresem polityków, światowych liderów, ale też zwykłych społeczeństw, które coraz częściej odwracają wzrok.

„Polacy pokazali wtedy coś niezwykłego”

Wracając pamięcią do pierwszych miesięcy wojny w Ukrainie, kard. Krajewski przypomina atmosferę solidarności, która zaskoczyła całą Europę. Jak podkreśla, świat z niedowierzaniem obserwował, jak do Polski w ciągu kilku dni przyjechały miliony uchodźców, a pomoc pojawiła się niemal natychmiast.

Reklama

Nie dzięki wielkim instytucjom czy odgórnym programom, ale dzięki zwykłym ludziom. To polskie rodziny otwierały drzwi swoich mieszkań, organizowały jedzenie, ubrania i schronienie. — To było czysto ewangeliczne — ocenia hierarcha.

Jednocześnie zauważa, że z czasem entuzjazm zaczął słabnąć. Pojawiło się zmęczenie, a wraz z nim coraz częściej słyszane argumenty o przeciążonej służbie zdrowia czy kosztach ponoszonych przez państwo. Zdaniem kardynała debata publiczna pomija jednak jeden istotny fakt: ogromna część Ukraińców podjęła w Polsce pracę i realnie zasila dziś gospodarkę oraz budżet państwa.

Reklama

„Nie ma się czego bać”

Kard. Krajewski stanowczo sprzeciwia się budowaniu polityki opartej na strachu przed migrantami i uchodźcami. Przypomina, że przez lata pracy w Watykanie spotykał ich codziennie — na ulicach Rzymu, w schroniskach, podczas pomocy organizowanej przez Kościół.

— Żyłem z nimi przez wiele lat i wiem jedno: nie ma się czego bać — przekonuje.

Według niego migracje są naturalnym elementem historii świata. Ludzie od zawsze uciekali przed wojną, biedą, głodem czy brakiem perspektyw. Tak samo robili kiedyś Polacy. Kardynał przypomina fale emigracji do Stanów Zjednoczonych w czasach wojny, komunizmu i bezrobocia.

Reklama

— Dziś poza granicami Polski żyją miliony naszych rodaków i ich potomków. Czy ktoś traktuje ich wyłącznie jak zagrożenie? — pyta.

W jego ocenie straszenie uchodźcami bardzo często ma charakter polityczny i służy budowaniu społecznych podziałów. Tymczasem obecność migrantów może być dla kraju nie tylko wyzwaniem, ale też szansą i realnym wsparciem dla rynku pracy oraz gospodarki.

„Wielka polityka nie zna miłosierdzia”

Najmocniejsze słowa padają jednak wtedy, gdy rozmowa schodzi na temat wojny w Ukrainie. Kard. Krajewski przypomina, że od początku rosyjskiej inwazji był tam już dziesięć razy. Za każdym razem wracał z tym samym pytaniem: jak to możliwe, że kilkadziesiąt państw nie potrafi zatrzymać jednego agresora?

Reklama

Hierarcha mówi wprost: codziennie giną żołnierze i cywile, a świat przyzwyczaił się do obrazów cierpienia. Podobnie dzieje się dziś w Strefie Gazy, gdzie — jak podkreśla — dzieci umierają z głodu na oczach całej społeczności międzynarodowej.

— Nikt nie chce zatrzymać wojny, bo wszyscy na niej zarabiają — ocenia kardynał. Wskazuje na przemysł zbrojeniowy, polityczne interesy i globalną grę wpływów, w której ludzkie życie schodzi na dalszy plan. — Wielka polityka jest okrutna. To zimna kalkulacja zysków i strat — dodaje.

Reklama

Na końcu wraca jednak do odpowiedzialności pojedynczego człowieka. Cytując papieża Leona XIV, przypomina, że trwały pokój zaczyna się nie na szczytach politycznych, ale w codziennych relacjach — w rodzinie, miejscu pracy, lokalnej społeczności.

— Jeśli nie mamy pokoju w sobie, nie będzie go też na świecie — podkreśla. — Trzeba zacząć od pytania, czy sami nie dokładamy cegły do konfliktów wokół nas.

Źródło: rmf24.pl Aktualizacja: 22/05/2026 11:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama