Jeśli dojdzie do kolejnej rundy rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że odbędą się one w Pakistanie – poinformowała w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Jednocześnie zdementowała doniesienia o rzekomej ofercie przedłużenia zawieszenia broni ze strony USA.
Podczas briefingu prasowego Leavitt zaznaczyła, że informacje o tym, jakoby prezydent Donald Trump zaproponował przedłużenie rozejmu wygasającego 21 kwietnia, „nie są obecnie prawdziwe”. Dodała jednak, że widzi realne szanse na osiągnięcie porozumienia.
– W interesie Iranu leży spełnienie oczekiwań prezydenta – podkreśliła.
Rzeczniczka wskazała również, że Pakistan pozostaje najbardziej prawdopodobnym miejscem kolejnych negocjacji. Jak zaznaczyła, Donald Trump wysoko ocenia rolę tego kraju w dotychczasowych działaniach mediacyjnych.
W środę do Teheranu przybył dowódca pakistańskiej armii, marszałek Asim Munir, co wpisuje się w wysiłki na rzecz zbliżenia stanowisk obu stron przed ewentualnymi rozmowami.
Nie należy się jednak spodziewać szybkiego wznowienia negocjacji. Premier Pakistanu Shehbaz Sharif przebywa obecnie z wizytą w Arabii Saudyjskiej, Katarze i Turcji (do 18 kwietnia), co może opóźnić kolejne spotkania.
We wtorek Donald Trump w wywiadzie dla Fox News stwierdził, że konflikt zbliża się do końca, jednocześnie ostrzegając, że w razie braku porozumienia USA mogą przeprowadzić uderzenia na irańską infrastrukturę, w tym elektrownie i mosty – nawet w ciągu godziny.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wybuchł 28 lutego po nalotach Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami na Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej, w tym na amerykańskie bazy i obiekty cywilne. Dodatkowo Iran zablokował cieśninę Ormuz, wstrzymując eksport ropy naftowej z regionu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze