Reklama

Nadciąga fala upałów. W połowie maja nawet 33 st. C w Polsce

Po krótkim okresie chłodniejszej pogody do Polski nadciąga wyraźne ocieplenie. Najnowsze prognozy długoterminowe wskazują, że w drugiej połowie przyszłego tygodnia kraj znajdzie się pod wpływem bardzo ciepłych mas powietrza z południa Europy, co przyniesie wyraźny wzrost temperatur.

Według wyliczeń modelu ECMWF, udostępnianych przez IMGW, już od poniedziałku (11 maja) do Polski zacznie napływać gorące, zwrotnikowe powietrze. Proces ten będzie stopniowo nasilał się w kolejnych dniach, prowadząc do szybkiego wzrostu temperatur w całym kraju.

We wtorek (12 maja) szczególnie ciepło zrobi się na południowym zachodzie. Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, m.in. we Wrocławiu, Legnicy i Opolu, termometry mogą wskazać nawet 29–30 st. C. Będzie to jednak jedynie zapowiedź jeszcze silniejszego uderzenia upału.

Reklama

Kulminacja gorącej pogody prognozowana jest na środę, 13 maja. Wówczas najwyższe temperatury obejmą centralną i wschodnią Polskę. W Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim i Kielcach przewidywane są wartości rzędu 31–32 st. C, natomiast najgoręcej ma być na Mazowszu i Lubelszczyźnie. W rejonie Warszawy, Radomia, Lublina i Zamościa słupki rtęci mogą wzrosnąć nawet do 33 st. C.

Synoptycy podkreślają, że są to temperatury mierzone w cieniu. W pełnym słońcu odczuwalne wartości będą znacznie wyższe, co może potęgować dyskomfort związany z upałem.

Reklama

Wyraźnie chłodniej pozostanie jedynie na północy kraju. W rejonie Gdańska i Elbląga temperatury mają utrzymywać się na poziomie około 21–24 st. C, gdzie wpływ chłodniejszego powietrza i bryzy morskiej będzie ograniczał wzrost temperatur.

Źródło: WP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama