Reklama

Najnowszy sondaż odsłania polityczne nastroje. Lider jest jeden?

Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera, Prawo i Sprawiedliwość traci, a Polskie Stronnictwo Ludowe wraca do gry – tak wygląda najnowszy obraz sceny politycznej w sondażu IBRiS. Choć zwycięzca wyborów byłby dziś jasny, układ sił w Sejmie prowadziłby do idealnego remisu.

Najnowszy sondaż IBRiS przeprowadzony dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że polska scena polityczna znalazła się w punkcie równowagi, który może okazać się jednym z najbardziej wymagających momentów ostatnich lat. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się pod koniec stycznia, żadna ze stron nie mogłaby mówić o realnej przewadze w przyszłym Sejmie.

Najwięcej głosów zebrałaby Koalicja Obywatelska. Ugrupowanie Donalda Tuska może liczyć na 31,4 proc. poparcia, co oznacza niewielki, ale stabilny wzrost w porównaniu z poprzednim badaniem. To wynik, który potwierdza pozycję KO jako najsilniejszej partii w kraju, choć jednocześnie pokazuje ograniczenia w budowaniu samodzielnej większości.

Reklama

Wyraźne osłabienie notuje Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego spadła do poziomu 23,3 proc., tracąc niemal cztery punkty procentowe w ciągu dwóch miesięcy. Spadek poparcia dotyczy również Konfederacji, która z 16,1 proc. w listopadzie zeszła do 12,6 proc. obecnie. To sygnał, że elektorat prawicy staje się coraz bardziej rozproszony.

Na tym tle wyróżnia się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która zanotowała jeden z największych wzrostów w całym zestawieniu. Z poparciem na poziomie 9 proc. ugrupowanie to stałoby się istotnym graczem w nowym parlamencie. Delikatny wzrost zanotowała również Lewica, poprawiając swój wynik do 8,1 proc.

Reklama

Największym zaskoczeniem sondażu jest jednak powrót Polskiego Stronnictwa Ludowego ponad próg wyborczy. Ludowcy uzyskali 5,4 proc. poparcia, co oznacza wyraźną poprawę notowań i realną szansę na utrzymanie reprezentacji parlamentarnej. W przeciwieństwie do PSL, Partia Razem oraz Polska 2050 nie weszłyby do Sejmu, osiągając odpowiednio 3,6 proc. i 1,7 proc.

Z punktu widzenia arytmetyki sejmowej kluczowy jest jednak sumaryczny wynik bloków politycznych. Partie tworzące obecny obóz rządzący, które przekroczyłyby próg wyborczy, zebrałyby łącznie 44,9 proc. głosów. Dokładnie taki sam wynik osiągnęłyby ugrupowania opozycyjne. W praktyce oznaczałoby to bezprecedensowy remis: po 230 mandatów dla każdej ze stron.

Reklama

Według symulacji mandatowych Koalicja Obywatelska wprowadziłaby do Sejmu 183 posłów, Lewica 32, a PSL 15. Po drugiej stronie PiS mógłby liczyć na 131 miejsc, Konfederacja na 61, a Konfederacja Korony Polskiej na 38.

Sondaż pokazuje także umiarkowane zainteresowanie udziałem w wyborach – chęć głosowania deklaruje 57,1 proc. ankietowanych, a niemal 5 proc. respondentów wciąż nie podjęło decyzji, na kogo oddać głos. To właśnie ta grupa, jak wskazują eksperci, może w przyszłości przesądzić o przełamaniu politycznego pata.

Reklama

Badanie zostało przeprowadzone metodą CATI w dniach 30–31 stycznia 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1067 osób. Wyniki jasno pokazują jedno: choć lider sondażu jest znany, przyszły układ władzy pozostaje całkowicie otwarty.

Źródło: Onet.pl Aktualizacja: 10/02/2026 09:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama