We wtorek rano mieszkańcy Dauszy i Dubaju przeżyli chwile przerażenia. Potężne eksplozje i alarmy ostrzegawcze poinformowały o atakach rakietowych i dronowych ze strony Iranu. Katarskie i emirackie systemy obrony powietrznej zadziałały natychmiast, ale napięcie w regionie rośnie.
Alarmy bezpieczeństwa w Dausze i Dubaju nakazały mieszkańcom natychmiastowe udanie się do bezpiecznych miejsc. Władze ostrzegały, by trzymać się z dala od okien i szklanych fasad.
– Głośne wybuchy to efekt pracy naszych systemów obrony powietrznej, które przechwyciły nadlatujące pociski i drony – podał resort obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Katarskie ministerstwo obrony potwierdziło, że krajowe siły zbrojne zdołały przechwycić atak rakietowy wymierzony w Dauszę.
Arabia Saudyjska poinformowała o zestrzeleniu ośmiu wrogich dronów nad wschodnią częścią królestwa. Z kolei Kuwejt unieszkodliwił jeden bezzałogowiec w ramach bieżących działań zabezpieczających strategiczne obiekty.
Władze wszystkich państw regionu apelują o zachowanie ostrożności i śledzenie komunikatów służb bezpieczeństwa.
Ataki te pojawiają się w kontekście trwających od 28 lutego operacji militarnych USA i Izraela wobec Iranu. W odpowiedzi Teheran uderza w izraelskie cele oraz państwa Zatoki Perskiej, w tym amerykańskie bazy.
Szef irańskiego MSZ, Abbas Aragczi, zapewnił, że działania odwetowe nie są wymierzone w obiekty cywilne ani osiedla mieszkaniowe, a władze Iranu pozostają otwarte na dialog z państwami regionu, który mógłby doprowadzić do zakończenia konfliktu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze