Mit o tym, że niemiecki biznes zawsze sobie poradzi właśnie systematycznie upada. Wzrost cen energii poprzez politykę zielonego ładu i inne pomysły urzędników z Brukseli doprowadzają niemiecką gospodarkę do braku konkurencyjności. Ich produkty wypierane są przez produkty chińskie, które są o wiele tańsze i jak pokazuje rynek samochodowy konkurują z niemieckimi wykonaniem i jakością.
Sytuacja dla Europy staje się nieznośna. Przyzwyczajone przez dekady społeczeństwa europejskie do państw dobrobytu chętnie głosowały za partiami socjaldemokratycznymi, których polityka przyniosła zgubę Europie. Społeczeństwa się budzą. Oby nie było za późno na zmiany. Nowe pomysły Brukseli np. o pożyczce na wojnę na Ukrainie, na którą mają się zrzucić wszyscy (część państw już odmówiła), to kolejny pomysł z gatunku "wy się zrzućcie, a my będziemy korzystać". Bo przecież wiadomo, że za te pieniądze mają mieć zamówienia firmy zbrojeniowe w Europie Zachodniej. Przecież nie polskie, to chyba już dziecko nawet rozumie. Czy obudzi się też polskie społeczeństwo i powie stanowcze nie planom Brukseli np. w związku z umową i Mercosurem? Bo na razie to tylko protestują wyraźnie rolnicy.
Podobna sytuacja szykuje się w górnictwie, gdzie znowu rząd o niczym innym nie mówi tylko o likwidacji kopalń, które nie podobają się Brukseli. Demontaż krajów Europy ich gospodarkę, potencjału i dobrobytu trwa. A społeczeństwa przysypiają snem zimowym.
Niektóre środowiska polityczne w Polsce mają satysfakcję, że te nielubiane Niemcy są w dużym kryzysie. Tylko, że tu nie ma się z czego cieszyć, bo gospodarka polska jest mocno powiązana z niemiecka i europejską.
Wartość eksportu do Niemiec wynosi 27 - 29 % wartości całego eksportu Polski. Na kolejnych miejscach też są kraje UE: Czechy, Francja, Holandia i kraj spoza Unii, ale europejski tj. Wielka Brytania. Tak więc jesteśmy żywotnie zainteresowani tym, aby kraje unijne prosperowały jak najlepiej, bo wtedy nam żyje się dobrze. Dlatego wszystkie głosy namawiające do polexitu należy uznać za przeciwne do interesu Polski i antypolskie. Co nie znaczy, że Polska nie powinna dążyć do zmian wewnątrz Unii, aby zmienić i odwrócić dotychczasową politykę Brukseli z utopijnej i służącej głównie Chinom na prorozwojową, konkurencyjną wobec świata i służącą ich obywatelom. Warunkiem jest zrobienie wszystkiego, aby energia w Europie była jak najtańsza. Bez tego nie ma mowy o konkurencyjnej produkcji. Następnie trzeba zatrzymać napływ imigrantów, którzy nie chcą się zasymilować na tyle, aby podjąć pracę i oczekują horrendalnego socjalu (który pracujący muszą wytworzyć i dla którego muszą być wysoce opodatkowani) grożąc demolowaniem europejskich miast, prawa i zagrażając ludziom w poszczególnych krajach.
Czy my w Europie nie mamy siły i środków żebyście temu ostro i stanowczo przeciwstawić? Czy obecna klasa polityczna nas hamuje realizując nie wiadomo czyją politykę?
Kolejnym krokiem powinna być integracja gospodarcza UE z USA i jego sojusznikami, aby stworzyć ponad miliardowy rynek, który wytrąciłby największy atut Chinom jakim jest duża populacja. Ale do tego potrzeba innej - nowej klasy politycznej.
Czy skrajne partie pokroju niemieckiego AFD czy Korony Brauna są w stanie taką politykę prowadzić? Tego nie wiemy, co może być. Natomiast na dzisiaj ich poglądy wydają się za bardzo radykalne, idące w stronę kompletnej destrukcji Unii, a nie jej naprawy. A Unię trzeba reformować i naprawić, a nie ją zdezintegrować i zniszczyć. Dlatego jakimś światełkiem w tunelu wydaje się ostatnia inicjatywa Francji i Włoch w celu zatrzymania umowy z Mercosurem. Liderem zmiany polityki w Unii wydaje się być Giorgia Meloni i jej partia Bracia Włosi, która opowiada się za ścisłym sojuszem militarnym z USA, poszukuje porozumienia z Trumpem i pokazuje nowe ścieżki dla polityki europejskiej, nie uznając inicjatyw idących w rozbicie jedności Unii.
Przed polskimi partiami wydaje się powstawać to samo zadanie: jak zachować jedność i siłę Unii Europejskiej a jednocześnie jak zreformować i zmienić jej politykę aby służyła społeczeństwom krajów unijnych.
Maciej Matera
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze