Ostry spór między Donaldem Tuskiem a Danielem Obajtkiem nabiera tempa. Były prezes Orlenu i obecny europoseł PiS odpowiedział na krytykę premiera dotyczącą jego interwencji w spółce Solino. Obajtek nie tylko zaatakował szefa rządu, ale także zarzucił mu działania zagrażające polskiej gospodarce i ostrzegł przed wyprzedażą krajowego majątku.
Konflikt wokół interwencji Daniela Obajtka w siedzibie spółki Solino przerodził się w ostrą wymianę zdań między byłym szefem Orlenu a premierem Donaldem Tuskiem.
Szef rządu podczas konferencji prasowej odniósł się do działań Obajtka i jego obecności w spółce. Tusk skrytykował byłego prezesa koncernu, wskazując na ciążące na nim zarzuty oraz kontrowersje związane z okresem jego kierowania Orlenem.
– Patrzę na wyczyny pana Obajtka, a także na zarzuty, które na nim ciążą, i tę otoczkę skandalu oraz nieprawidłowości – powiedział premier. Dodał również, że jego zdaniem miejsce Obajtka jest „poza życiem publicznym”.
Daniel Obajtek odpowiedział na słowa premiera w rozmowie z Telewizją wPolsce24. Europoseł PiS nie krył emocji i skierował pod adresem Tuska bardzo ostre zarzuty.
– Panie premierze, dla mnie jest pan niemieckim agentem i będzie pan niemieckim agentem. Tak się składa, że nie ma pan żadnej wiedzy, jest pan ignorantem i zaoruje ten kraj i tę gospodarkę – mówił Obajtek.
Były prezes Orlenu przekonywał, że obecny rząd korzysta z efektów inwestycji rozpoczętych za czasów jego zarządu, jednocześnie krytykując działania wobec osób związanych z poprzednimi władzami spółki.
Duża część wypowiedzi Obajtka dotyczyła kwestii sprzedaży aktywów polskich firm. Polityk PiS stwierdził, że jego interwencja w Solino miała związek z obawami dotyczącymi przejęcia ważnej części gospodarki przez zagraniczny kapitał.
Jak przekonywał, chodziło o ochronę zakładów związanych z sektorem solnym i przemysłem chemicznym, które – jego zdaniem – mają znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego kraju.
– Ratujemy bardzo poważny biznes, by on nie wszedł w ręce niemieckiego kapitału – powiedział Obajtek.
Jego zdaniem państwo powinno aktywniej reagować, jeśli strategiczne aktywa mogą trafić w ręce zagranicznych podmiotów.
Obajtek odniósł się także do samej wizyty w Solino. Tłumaczył, że pojawił się tam na prośbę pracowników, którzy prowadzili protest i domagali się wsparcia.
– Poprosili mnie jako byłego pracodawcę i poprosili mnie jako europosła, żebym odwiedził głodujących pracowników – powiedział.
Podkreślił również, że jako europoseł ma prawo podejmować interwencje i odwiedzać miejsca, w których dochodzi do sporów dotyczących pracowników.
Spór wokół Solino stał się kolejnym punktem zapalnym między obozem rządzącym a politykami PiS. Tym razem osią konfliktu stały się nie tylko kwestie personalne, ale także pytanie o kierunek zarządzania strategicznymi polskimi przedsiębiorstwami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze