Reklama

Ostra gra o przywództwo po Hołowni

03/01/2026 12:51

Wybory nowego przewodniczącego Polski 2050 coraz wyraźniej dzielą ugrupowanie. Według informacji PAP, część kandydatów miała zawrzeć taktyczne porozumienie, którego celem jest zablokowanie zwycięstwa Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, obecnej minister funduszy i polityki regionalnej.

O funkcję przewodniczącego ugrupowania 10 stycznia rywalizuje sześcioro polityków: Ryszard PetruJoanna MuchaPaulina Hennig-Kloska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Rafał Kasprzyk oraz Bartosz Romowicz. Wcześniej z wyścigu wycofał się europoseł Michał Kobosko, który w liście do członków partii zapowiedział poparcie dla kandydatów opowiadających się za „transformacją ugrupowania”.

Kobosko wprost wskazał Hennig-Kloskę, Muchę i Petru jako polityków łączących doświadczenie z ambicją zmian. Jednocześnie skrytykował styl zarządzania partią po przejęciu obowiązków przewodniczącej przez Pełczyńską-Nałęcz, oceniając, że władza w ugrupowaniu stała się de facto jednoosobowa.

Reklama

„Kwartet” przeciw faworytce

Jak relacjonują rozmówcy PAP, kampania wewnętrzna uległa silnej polaryzacji. Mniej faworyzowani kandydaci – Petru, Hennig-Kloska i Mucha – mimo różnic programowych mieli stworzyć nieformalny „kwartet” (wcześniej z Koboską), by ograniczyć szanse Pełczyńskiej-Nałęcz.


– Widać wyraźny podział: jedni są za nią, inni przeciwko niej – ocenia jeden z parlamentarzystów Polski 2050, dodając, że Petru jest w tej grupie najbardziej wyrazisty, a Hennig-Kloska ma realne szanse na drugą turę.

W tle pojawia się również wątek osobistych animozji. – Wielu poparło Hennig-Kloskę nie dlatego, że ją uwielbiają, ale dlatego, że jeszcze bardziej nie lubią Katarzyny – mówi jeden z polityków ugrupowania.

Reklama

Ambicje, ego i brak jednego kandydata

Rozmówcy PAP podkreślają, że sojusz ma charakter doraźny i nie oznacza trwałego podziału frakcyjnego. – Jest za dużo ambicji, by wystawić jednego wspólnego kandydata, ale wystarczająco dużo rozsądku, by współpracować przeciwko liderce sondaży – ocenia jeden z parlamentarzystów.

Inny rozmówca zauważa, że motywacje przeciwników Pełczyńskiej-Nałęcz są różne: od osobistych relacji, przez odmienne wizje polityczne, po zwykłe ambicje liderskie. Sam start Romowicza uznaje za zaskakujący i raczej techniczny.

Reklama

"Byłoby to dla mnie załamujące"

Część polityków uważa, że rezygnacja Koboski była błędem, bo to on mógł realnie zagrozić Pełczyńskiej-Nałęcz. W ich ocenie do drugiej tury wejdzie ona na pewno, a jej rywalką może być Hennig-Kloska lub Mucha.


– Mam nadzieję, że Ryszard nie zbliży się poparciem do tych kandydatur. Byłoby to dla mnie trochę załamujące – przyznał jeden z rozmówców PAP.

Tło polityczne

Założyciel ugrupowania Szymon Hołownia ogłosił jesienią, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego. Polska 2050, powstała po wyborach prezydenckich w 2020 roku, po rozpadzie Trzeciej Drogi notuje w sondażach poparcie balansujące wokół progu wyborczego.

Reklama

Wybór nowego lidera może więc przesądzić nie tylko o układzie sił wewnątrz partii, ale także o jej dalszym politycznym przetrwaniu.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości