Podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości doszło do mocnej wymiany zdań między szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki a ministrem sprawiedliwości Waldemar Żurek. Dyskusja dotyczyła sytuacji wokół Trybunał Konstytucyjny oraz procedury zaprzysiężenia nowych sędziów.
Bogucki odpierał zarzuty dotyczące nieodebrania ślubowania od wszystkich osób wybranych przez Sejm w marcu. Jednocześnie krytykował działania obecnej większości rządzącej.
– „Prezydent, zmuszony przez parlament, który nie wybrał sędziów w odpowiednim czasie i na konkretne kadencje, postanowił o wyborze dwojga sędziów” – mówił szef KPRP.
Na słowa przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego zdecydowanie odpowiedział minister sprawiedliwości.
– „Prezydent dwójkę zaprasza, a czwórki nie zaprasza. Nie ma żadnego uzasadnienia prawnego, to jest uzurpacja władzy przez prezydenta. Nie wiem, kto mu tak podpowiedział i mam nadzieję, że przywrócimy działanie prawa” – stwierdził Waldemar Żurek.
Minister zapowiedział również reakcję państwa na – jak określił – „bezprawne działania”.
Na obrady komisji zaproszono także prezesa Trybunał Konstytucyjny Bogdan Święczkowski, jednak odmówił udziału. Swoją decyzję tłumaczył niezależnością Trybunału.
Sednem sporu pozostaje status nowych sędziów TK po złożeniu ślubowania w Sejmie. Bogdan Święczkowski nie dopuścił części z nich do orzekania, oczekując na rozstrzygnięcie Trybunału dotyczące skuteczności procedury zaprzysiężenia.
Wcześniej prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie jedynie od dwojga spośród sześciorga sędziów wybranych przez parlament.
Pozostała czwórka, nie doczekawszy się wyznaczenia terminu w Pałacu Prezydenckim, zdecydowała się złożyć „przyrzeczenie” w Sali Kolumnowej Sejmu. Użyto formuły „ślubuję wobec prezydenta”, mimo że głowy państwa nie było podczas uroczystości.
W wydarzeniu uczestniczyli m.in. marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz byli prezesi TK: Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze