Wywiad byłego ordynatora chirurgii Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero wywołał ogromne poruszenie w mediach społecznościowych i świecie polityki. Lekarz przedstawił szereg poważnych zarzutów dotyczących funkcjonowania placówki, wskazując m.in. na nieprawidłowości związane z opieką nad pacjentami, prowadzeniem dokumentacji medycznej oraz organizacją pracy szpitala.
Choć przedstawione przez niego informacje wymagają weryfikacji przez odpowiednie organy, reakcje polityków pojawiły się niemal natychmiast. Najmocniej na sprawę zareagowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, którzy domagają się wyjaśnienia wszystkich okoliczności oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za nadzór nad placówką.
Były wicepremier i minister kultury Piotr Gliński nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny sytuacji. W opublikowanym wpisie stwierdził, że jeśli choć część przedstawionych zarzutów znajdzie potwierdzenie, konieczne będą zdecydowane działania personalne.
„Szokujący wywiad w Kanale Zero z lekarzem, który był ordynatorem w zbudowanym od podstaw przez Trzaskowskiego miejskim szpitalu! Wychodzi na to, że wszystko, co dotąd ujawniły media o patologiach w tej instytucji, to były małe błahostki. Natychmiast dymisja wszystkich odpowiedzialnych!” – napisał Gliński.
Sprawę komentowali również inni politycy PiS. Poseł Sławomir Skwarek ocenił, że ujawnione informacje mogą zdominować debatę publiczną w najbliższych dniach. Z kolei Jarosław Wieczorek określił doniesienia jako „przerażające”, a Paweł Hreniak i Rafał Bochenek pisali o „strasznych” i „wstrząsających” informacjach płynących ze stołecznej placówki.
Równolegle pojawiły się liczne głosy ze strony dziennikarzy i publicystów. Wielu z nich podkreśla, że zarzuty przedstawione przez byłego ordynatora są na tyle poważne, że powinny zostać pilnie zweryfikowane przez organy ścigania.
Dziennikarz portalu Zero.pl Patryk Słowik napisał, że choć nie jest dziś możliwe zweryfikowanie słów lekarza, skala stawianych zarzutów wymaga natychmiastowego zabezpieczenia dokumentacji i podjęcia działań przez prokuraturę.
Podobne stanowisko przedstawiła publicystka Kataryna, która również wskazała na konieczność szybkiej reakcji instytucji państwowych. Komentatorzy zwracają uwagę, że jeśli choć część tych informacji okaże się prawdziwa, może to być jedna z najgłośniejszych afer dotyczących ochrony zdrowia w ostatnich latach.
Patrząc, jaka skala jest nieprawidłowości w tym szpitalu, pytanie, czy są takie inne. Dlaczego są takie luki w prawie, że nie ma kontroli i takie przypadki można zamieść pod dywan.
Wydaje się słuszne, aby wszystkie osoby z nadzoru nad szpitalami i odpowiedzialne za takie rzeczy zdymisjonować lub zwolnić z pracy z NFZ, Ministerstwa Zdrowia oraz urzędu miasta. Potrzebne są audyty w innych wybranych placówkach zdrowia.
Tak samo likwidacja stawki 300 zł za pracę lekarza. Z tym, że nie wolno wylać dziecka z kąpielą, bo są operacje i trudne zabiegi, gdzie te stawki mogą i powinny być jeszcze wyższe, oraz działania lekarskie, np. dyżury, gdzie te stawki mogłyby być niższe.
Po prostu płaćmy tam dobre pieniądze, gdzie wymaga tego dobro pacjenta i skomplikowane zabiegi oraz operacje, a tam, gdzie nie ma takich przypadków, te stawki mogą być niższe.
I nie chodzi o teoretyczne ustalenia, tylko rzeczywiste kontrakty podpisywane przez dyrektorów szpitali i ich pracę. Swoją drogą kontrakty te powinny być sprawdzane i mieć kontrasygnatę np. przedstawicieli NFZ.
Na razie najważniejsze pozostaje wyjaśnienie zarzutów przedstawionych przez byłego ordynatora. Skala reakcji polityków pokazuje jednak, że sprawa już teraz stała się jednym z najgłośniejszych tematów publicznych ostatnich dni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze