Reklama

Pierwsze wyroki po zamieszkach 11 listopada

14/11/2011 15:27

176 osób usłyszało do tej pory zarzuty, związane z udziałem w zamieszkach 11 listopada. Wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie wymierzył trzem uczestnikom zajść kary po trzy miesiące pozbawienia wolności.

Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że 65 osobom postawiono zarzut popełnienia przestępstwa, 111 osób ma zarzuty związane z zakłócaniem porządku publicznego o charakterze chuligańskim, 36 - czynnej napaści na policjanta, a 16 - zarzut udziału w zbiegowisku. 7 osobom postawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej, 3 osobom - zarzut niszczenia mienia, dwóm udziału w bójce, a jedna osoba ma zarzut znieważenia funkcjonariusza. Wobec 35 osób zastosowano dozór policyjny. W trybie zwykłym toczy się około 100 postępowań, 5 osób dobrowolnie poddało się karze.

Komendant Stołeczny Policji powołał specjalną grupę, która będzie identyfikować sprawców burd na Placu Konstytucji na podstawie zapisów z monitoringu, policyjnych nagrań video i filmów z Internetu. Według policjantów, identyfikacja chuliganów, ich zatrzymanie i postawienie im zarzutów to tylko kwestia czasu. Rzecznik komendanta stołecznego Maciej Karczyński powiedział jednak, że potrzebna jest cierpliwość, gdyż materiał dowodowy przygotowany w pośpiechu może się okazać niewystarczający.

Karczyński podkreślił, że zostaną także wyciągnięte konsekwencje wobec funkcjonariusza, który bił jednego z demonstrantów. Taki film pojawił się w Internecie i już jest przedmiotem kontroli. Pokazany w nim policjant musi się liczyć z postępowaniem dyscyplinarnym i prokuratorskim. Maciej Karczyński powiedział, że policjanci byli atakowani w czasie zamieszek, ale nie usprawiedliwia to naruszania przez nich prawa. Podkreślił, że nie powinno się oceniać działań trzech tysięcy policjantów na podstawie jednego incydentu.

92 sprawy cudzoziemców, uczestniczących w zamieszkach, zostały odroczone do grudnia. 82 sprawy dotyczą wykroczeń, a 10 dotyczy przestępstw. To sprawy, które sąd rozpatrywał w trybie przyspieszonym.

Stołeczny ratusz wycenił swoje straty, spowodowane przez zamieszki, na 72 tysiące złotych. Władze stolicy zapowiadają, że wystawią rachunek organizatorom demonstracji. Większość zniszczeń już została naprawiona - podkreśla Agnieszka Kłąb z urzędu miasta. 72 tysiące złotych to koszt naprawy chodników, przystanków oraz koszt sprzątania placu Konstytucji.

IAR, wam
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama