Tysiące osób zgromadziło się w wielu miastach Korei Południowej, aby zaprotestować przeciwko prezydentowi Jun Suk Jeolowi, który wprowadził trwający sześć godzin stan wojenny. Wiece, na których wzywano Juna do natychmiastowego ustąpienia, przebiegały pokojowo.
Szereg grup zawodowych i obywatelskich zorganizowało czuwanie przy świecach na placu Gwanghwamun w centrum Seulu, gdzie zgromadziło się ok. 2 tys. osób - podała agencja Yonhap. Uczestnicy następnie przemaszerowali pod siedzibę prezydenta, niosąc banery i skandując hasła krytykujące Juna za wtorkową decyzję, wzywając do jego rezygnacji.