Reklama

Pomimo weta prezydenta rząd zaciąga wielkie zobowiązanie na rzecz społeczeństwa w programie SAFE

W najbliższych dniach do Brukseli mają trafić zatwierdzone przez Polskę dokumenty dotyczące pożyczek w ramach unijnego programu SAFE. Według medialnych doniesień podpisanie umów planowane jest już na początek maja.

Informacje te potwierdził minister finansów Andrzej Domański. „Myślę, że to jest prawdopodobne, iż już w przyszłym tygodniu te umowy będą podpisane. Ale tutaj dokładnego harmonogramu jeszcze nie znam” — powiedział w rozmowie z Radiem Zet.

Program SAFE ma umożliwić finansowanie modernizacji armii oraz zakupów sprzętu wojskowego. Wcześniej przedstawiciele rządu informowali, że część środków może zostać przeznaczona między innymi na technologie dronowe pozyskiwane z Ukrainy.

Zamknięta sprawa?

Sprawa budzi jednak polityczne kontrowersje. Prezydent Karol Nawrocki już wcześniej krytycznie odnosił się do mechanizmu SAFE i podkreślał znaczenie zachowania suwerenności państwa. Podczas konferencji prasowej w Chorwacji zaznaczył: „Dla mnie sprawa SAFE jest — po mojej decyzji — zamknięta. Nie robię nic, aby przeciwdziałać w tych sprawach, które rząd bierze na swoją odpowiedzialność. Moje weto było jasnym przywiązaniem do suwerenności Polski”.

Reklama

Prezydent dodał również: „Dla mnie żadne mechanizmy warunkowości nie wchodzą w grę. To, co dzieje się dalej, jest kwestią decyzji rządu. Ja sprawę SAFE zakończyłem swoją decyzją w odniesieniu do ustawy”.

Według zapowiedzi do końca maja mają zostać zawarte także kolejne umowy i aneksy związane z zakupami sprzętu wojskowego od polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Minister finansów przekonywał jednocześnie, że negocjacje z Komisją Europejską zakończyły się korzystnie dla Polski. „Negocjacje z Brukselą często są trudne, ale mogę powiedzieć, że ten ostateczny efekt umowy jest dla Polski bardzo korzystny” — stwierdził Domański.

Reklama

Szef resortu finansów pozytywnie ocenił również skalę planowanego finansowania. „Program SAFE to dziesiątki miliardów euro, czyli setki miliardów złotych na modernizację polskiej armii. To jest jakościowa zmiana myślenia w Brukseli, która przełoży się na jakościową poprawę stanu polskiej armii, doposażenia technicznego” — powiedział minister.

Komentarz redakcji

Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją, w której rząd kompletnie ignoruje decyzje prezydenta. Czy oznacza to już koniec demokracji? Czy instytucje państwowe, takie jak urząd prezydenta, przestają mieć znaczenie, a każdy będzie robił to, co zechce?

Reklama

Rozkład państwa osiągnął zenit. Pojawia się pytanie, czy Polakom będzie obojętne to, co się dzieje, czy jednak zareagują. Po co więc demokracja i wybory, w tym wybory prezydenckie, skoro rząd może w praktyce całkowicie nie liczyć się ze stanowiskiem głowy państwa?

Polacy  zostali nabici w butelkę — mogą wybierać swoich przedstawicieli, a mimo to Bruksela wraz z podporządkowanym jej rządem robi w suwerennym kraju to, co chce. Totalitaryzm powrócił. 

Źródło: Media/opracowanie własne Aktualizacja: 29/04/2026 17:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama