Reklama

Pozostawieni sami sobie

13/05/2011 16:31

Wielokrotnie zwracałam uwagę dziennikarzom, przyjeżdżającym do Włodowa, na to, jak bardzo różni się ich punkt widzenia od mieszkańców wsi — o filmie „Lincz” mówi Wiesława Przerwa z Włodowa.

W piątek w kinach premierowe seanse „Linczu”. Widziała już pani film?
— Jeszcze nie widziałam. Trudno mi więc na jego temat cokolwiek powiedzieć. Na warszawski pokaz mnie nie zaproszono. Może poczekam, aż puszczą go w telewizji?

Nie jest pani ciekawa?
— Dwa lata temu był u mnie Krzysztof Łukaszewicz, reżyser filmu. Wtedy pojawił się po raz pierwszy pomysł, żeby nakręcić na ten temat film. Oczywiście uprzedził, że będzie to fabuła, a nie dokument. Myślę, że jest to bardzo interesujący film. Jestem ciekawa efektu. Tym bardziej, że dużo się go komentuje.

Dzięki niemu poznamy bliżej mieszkańców Włodowa?
— Wielokrotnie zwracałam uwagę dziennikarzom przyjeżdżającym do Włodowa w tamtym czasie na to, jak bardzo różni się ich punkt widzenia od mieszkańców wsi. U nas nikt nie zna przysługujących im praw, ogromnym problemem są uzależnienia. Myślę, że Łukaszewicz jest wrażliwym człowiekiem i wie, co przekazać widzom, żeby bardziej zrozumieli ludzi, którzy mieszkają na wsi. Odcięci od edukacji, bez możliwości rozwoju zainteresowań, pozostawionych samych sobie.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz
[email protected]
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama