Reklama

Prezes Kaczyński o misji prof. Czarnka

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w środę, że w partii rozważano kandydaturę szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego na premiera, jednak ostatecznie nie doszło do porozumienia. Jak zaznaczył, obecnie PiS mierzy się też z odpływem części wyborców do Konfederacji.

Na początku marca, podczas konwencji PiS w Krakowie, ogłoszono, że kandydatem ugrupowania na premiera w nadchodzących wyborach parlamentarnych będzie Przemysław Czarnek. Wcześniej media informowały, że wśród potencjalnych kandydatów znajdował się również Zbigniew Bogucki.

„Wystawało jedno nazwisko"

W rozmowie dla telewizji wPolsce24 Kaczyński podkreślił, że „w gruncie rzeczy wystawało jedno nazwisko, czyli pana Czarnka”. Jednocześnie potwierdził, że Bogucki był brany pod uwagę. – „Nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie. (Bogucki) mógłby być naraz szefem Kancelarii i jednocześnie kandydatem na premiera. Chodziło po prostu o to, żeby było zupełnie jasne, żeby to nie była sfera deklaracji, tylko oczywistych faktów, że to jest kandydat pana prezydenta Nawrockiego. Ale tutaj nie porozumieliśmy się, nie udało się” – powiedział.

Reklama

Jak dodał, nawet wśród sojuszników zdarza się, że „nie w każdej sprawie mają takie samo zdanie”.

Relacje z prezydentem

Odnosząc się do relacji z prezydentem, Kaczyński zaznaczył: – „Wydawało nam się, że prezydent będzie chciał pójść prosto tą drogą, ale on uważa, że lepsza jest droga nieco bardziej zawiła. Ale na pewno chce iść w tym kierunku”.

Nierealny Morawiecki 

W kontekście wyboru kandydata pojawiło się również nazwisko Mateusza Morawieckiego. Kaczyński ocenił, że jego ambicje są naturalne: – „Jego zasługi są niepodważalne, ale my mamy główny zasób elektoratu ‘na prawo’ – tam nie jest popularny”. Dodał też, że jego kandydatura była „nierealna”.

Reklama

Elektorat Konfederacji 

Prezes PiS przyznał również, że ugrupowanie traci część wyborców: – „nastąpił proces ‘pożerania elektoratu PiS przez Konfederację’”.

Jak wyjaśnił, po wyborach prezydenckich część prawicowego elektoratu nie utożsamiała PiS z popieranym kandydatem. – „Wydawało się, że sprawa jest prosta. Okazała się nieprosta i okazało się, że pozycja prezydenta jest bardzo mocna, natomiast my zaczynamy spadać w sondażach. (...) Postanowiliśmy temu zapobiec. Przyjęliśmy inną metodę i wydaje się, że działa” – powiedział Kaczyński.

Reklama

Po ogłoszeniu kandydatury Czarnka Mateusz Morawiecki zadeklarował wsparcie, choć zapytany o ewentualną funkcję wicepremiera odpowiedział: „niekoniecznie”. Kaczyński wskazał natomiast, że w razie wygranej PiS Morawiecki mógłby odpowiadać za sprawy gospodarcze w nowym rządzie.

Źródło: PAP, opracowanie własne
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama