Reklama

Prezydent w Auschwitz: prawda, od której boli

Auschwitz nie jest tylko nazwą miejsca ani symbolem jednej zbrodni. Jest oskarżeniem. Oskarżeniem ideologii, państwa, społeczeństwa — i świata, który zbyt długo milczał. Właśnie w takim duchu prezydent Karol Nawrocki mówił podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.

Prezydent podkreślił, że Auschwitz stanowi ostateczny dowód barbarzyństwa ideologii narodowosocjalistycznej, która znalazła swój dom w Niemczech i została tam zaakceptowana jako fundament państwa. Zbrodnia ta — jak zaznaczył — nie była dziełem marginesu ani szaleńców, lecz konsekwencją decyzji politycznych, społecznego przyzwolenia i państwowej machiny śmierci.

— Auschwitz było fabryką zagłady stworzoną przez Niemców — mówił Nawrocki — ale droga do niego zaczęła się dużo wcześniej, w Niemczech okresu międzywojennego, gdy ideologia nienawiści została uznana za normalność.

Reklama

W swoim wystąpieniu prezydent przywołał rotmistrza Witolda Pileckiego — człowieka, który dobrowolnie poszedł do Auschwitz, by przekazać światu prawdę. Raporty Pileckiego, jak podkreślił, do dziś wyznaczają moralny obowiązek Rzeczypospolitej: strzec prawdy o niemieckich zbrodniach i pamięci o ofiarach. — Polska jest kustoszem tej prawdy — zaznaczył.

Auschwitz — według prezydenta — to nie tylko symbol bestialstwa, ale także symbol obojętności. Obojętności wobec śmierci niewinnych, widocznej już przed 1939 rokiem w akcjach eutanazyjnych, a później w milczeniu państw Europy Zachodniej wobec tego, co działo się w okupowanej Polsce w pierwszych latach wojny.

Reklama

Nawrocki przypomniał, że Niemcy zamordowali sześć milionów Żydów, w tym trzy miliony obywateli przedwojennej Polski. — Do Auschwitz mogło nie dojść, gdyby świat zareagował wcześniej — powiedział. — Ale nie zareagował. Dlatego dziś naszym obowiązkiem jest pamiętać i przypominać.

Prezydent zwrócił także uwagę na powojenną niesprawiedliwość. Tylko niewielka część sprawców niemieckich obozów koncentracyjnych została pociągnięta do odpowiedzialności. Świat — jak mówił — skupił się na pamięci o ofiarach, zapominając o sprawcach. A bez sprawiedliwości nie ma prawdziwego rozliczenia historii.

Reklama

Krytycznie odniósł się również do braku reparacji wojennych dla Polski. — Tak nie buduje się pokoju — ocenił. — Za każdą zbrodnię trzeba zapłacić i przeprosić. Dopiero wtedy można mówić o odpowiedzialności.

27 stycznia 1945 roku Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz — miejsce, w którym Niemcy zamordowali co najmniej 1,1 miliona ludzi: Żydów, Polaków, Romów, jeńców sowieckich i więźniów wielu narodowości. Dziś Auschwitz pozostaje przestrogą. I pytaniem, które wciąż wraca: co się dzieje, gdy świat wybiera obojętność?

Reklama

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama