Reklama

Prof. Cenckiewicz reaguje na artykuł w "GW". Sprawa skończy się w sądzie

W reakcji na artykuł, który ukazał się w Gazecie Wyborczej prof. Sławomir Cenckiewicz zapowiedział kroki prawne. Sprawa skończy się w sądzie - szef BBN podejmie kroki prawne nie tylko przeciwko Czuchnowskiemu, ale też wobec kierownictwa SKW. 

W poniedziałek w gazecie Adama Michnika ukazał się artykuł atakujący prof. Sławomira Cenckiewicza szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W opublikowanym artykule Wojciech Czuchnowski perfidnie i bezprawnie ujawnił informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach. W reakcji na artykuł, który ukazał się w Gazecie Wyborczej prof. Sławomir Cenckiewicz zapowiedział kroki prawne. Sprawa skończy się w sądzie - szef BBN podejmie kroki prawne nie tylko przeciwko Czuchnowskiemu, ale też wobec kierownictwa SKW.

Protest NIL 

Reklama

W tej sprawie głos zabrała Naczelna Izba Lekarska. W wydanym w poniedziałek komunikacie NIL skomentował doniesienia "GW" dotyczące prof. Cenckiewicza. 

„Informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach są daną szczególnie wrażliwą i ich publiczne ujawnienie nigdy nie powinno mieć miejsca” - czytamy w oświadczeniu Izby, która domaga się wszczęcia postępowania wyjaśniającego ws. wycieku danych.

„Apelujemy do przedstawicieli mediów o szczególną ostrożność w przekazywaniu tego typu treści, gdyż mogą one nie tylko naruszyć fundamentalne prawa pacjenta, ale doprowadzić do spadku zaufania pacjentów do całego procesu leczenia i bezpieczeństwa ich danych medycznych, a także stygmatyzacji osób chorych” - czytamy w komunikacie NIL.

Reklama

Łamanie praw człowieka

Wcześniej na artykuł dziennikarza "Gazety Wyborczej" zareagował prof. Sławomir Cenckiewicz. 

 

"Spokojnie! Posiadać kolejny dowód na to jak tajne służby przekazują dane wrażliwe patologicznym nienawistnikom - to jest spory uzysk." - napisał na platformie X szef BBN. 

"Pamiętajcie, pójdziecie do lekarza, wykupicie receptę i nie daj Bóg macie konserwatywne poglądy - opiszą to w gazecie!" - ostrzega Cenckiewicz. 

Reklama

Kilka godzin później prof. Cenckiewicz zapowiedział pozwanie Czuchnowskiego i kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

"Nowa faza łamania praw człowieka w Polsce" - napisał na X. 

Jak poinformował, zdecydował się na ten krok ponieważ artykuł Czuchnowskiego w "GW" zawiera dane, które pochodzą z ankiety bezpieczeństwa osobowego i zostały opracowane przez SKW. Dlatego właśnie sprawa skończy się w sądzie - szef BBN podejmie kroki prawne nie tylko przeciwko Czuchnowskiemu, ale też wobec kierownictwa SKW. 

Reklama

Prof. Sławomir Cenckiewicz zaznaczył, że Czuchnowski „oprócz wielu błędów, przeinaczeń i kłamstw”, wykorzystał też informacje wrażliwe z niejawnych akt postępowania sprawdzającego i kontrolnego Służby Kontrwywiadu Wojskowego, prowadzonego wobec prof. Cenckiewicza w 2021 roku.

Nie ma znaczenia, że autor powyższego tekstu nie podał nazw dwóch leków przepisanych mi przez profesora nauk medycznych podczas wywiadu lekarskiego. Ich identyfikacja - dzięki przywołanej specyfikacji, cytatom i opisowi - nie sprawia jakichkolwiek trudności. W piątek 12 grudnia br., Czuchnowski wysłał na publiczną skrzynkę BBN pytania (na mój prywatny numer telefonu również), w których otwarcie posługiwał się nazwami obu specyfików - podkreślił Cenckiewicz. 

Reklama

Jak przekazał w mediach społecznościowych, "dyrektor Zarządu V ppłk Karolina Kisłowska odmówiła mi możliwości wypowiedzenia się i ustosunkowania się do podniesionych w toku postępowania kontrolnego zarzutów, podczas gdy w artykule „Gazety Wyborczej” opisywane są kulisy powyższego postępowania i przedstawiane tam opinie „biegłych z SKW”.

"Nigdy, na jakimkolwiek etapie postępowań sprawdzających prowadzonych wobec mnie przez ABW i SKW (w latach 2001-2021), nie wprowadziłem służb specjalnych w błąd, niczego nie zatajając i zawsze bez przeszkód otrzymywałem tzw. poświadczenia bezpieczeństwa do najwyższych klauzul tajności (krajowych i międzynarodowych)" - napisał szef BBN. 

Reklama

Metody znane z Rosji i Białorusi 

"W ten sposób gazeta, której redaktor naczelny określił szefa cywilnej i wojskowej bezpieki PRL mianem „człowieka honoru”, zaś uczestnika brutalnych pacyfikacji żołnierzy niezłomnych, komunistycznego dyktatora i zbrodniarza stanu wojennego „polskim patriotą”, sama sięgnęła po ubeckie metody, tak często stosowane dzisiaj przez reżimy w Rosji i na Białorusi wobec politycznych przeciwników - podsumował prof. Cenckiewicz. 

We wpisie podziękował także wszystkim "ludziom dobrej woli, którzy bez względu na poglądy polityczne i różnice zdań, nie godząc się na niegodziwość i łajdactwo w życiu publicznym, przekazali mi słowa wsparcia i otuchy". 

Reklama

"Szczególne słowa wdzięczności kieruje wobec Naczelnej Izby Lekarskiej, Porozumienia Rezydentów OZZL i mediów, które stanęły w mojej obronie" - podkreślił szef BBN.

Źródło: X / wPolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama