Nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kielnie na Pomorzu, która miała zdjąć krzyż ze ściany i wyrzucić go do kosza, usłyszała zarzuty dyscyplinarne. Minister edukacji narodowej Barbara Nowacka oceniła jej zachowanie jako „niedopuszczalne” i podkreśliła, że nie powinno ono mieć miejsca w szkole.
Do zdarzenia doszło 15 grudnia 2025 roku podczas lekcji języka angielskiego. Według relacji nauczycielka zażądała od uczniów usunięcia krzyża z sali lekcyjnej. Gdy młodzież odmówiła, miała sama zdjąć symbol religijny i wyrzucić go do kosza na śmieci.
Sprawa wywołała duże poruszenie i została skomentowana przez szefową resortu edukacji w czwartek, 8 stycznia, na antenie TVN24. Barbara Nowacka poinformowała, że rozmawiała z pomorskim kuratorem oświaty i że wobec nauczycielki wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
– Bez względu na to, w co kto wierzy, każdy ma prawo do poszanowania swojej wiary. Nauczyciele mają szczególny obowiązek uczenia dzieci szacunku i wartości – podkreśliła minister. Dodała, że zachowanie nauczycielki było „błędem, który nie powinien wydarzyć się w szkole” i „nie mieści się w żadnych normach społecznych”.
Nowacka zaznaczyła również, że krzyż jest symbolem ważnym dla wielu osób i należy szanować zarówno uczucia większości, jak i mniejszości. – To był błąd, który ma oczywiste konsekwencje w postaci postępowania dyscyplinarnego – stwierdziła.
Zapytana o intencje nauczycielki, minister odpowiedziała, że ich oceną zajmie się komisja dyscyplinarna. – Ten konflikt wygląda tak, że każdy z nas ma poczucie, iż to było beznadziejne – dodała.
Nie odpowiedziała jednoznacznie na pytanie, czy nauczycielka będzie mogła w przyszłości pracować w szkole. Podkreśliła natomiast, że dyrekcja placówki wspiera uczniów, których mogło to głęboko poruszyć. – To bardzo mądre działanie ze strony dyrekcji – oceniła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze