Kandydatura Marka Siwca nie buduje przekonania co do sprawności funkcjonowania kancelarii Sejmu – powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, pytany o ocenę wyboru Siwca na nowego szefa kancelarii Sejmu. Mamy głęboką pamięć o jego działaniach wyśmiewających Ojca Świętego – dodał.
W środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił, że nowym szefem kancelarii Sejmu będzie Marek Siwiec, m.in. były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego za czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, były członek PZPR oraz SLD.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz pytany w środę na konferencji prasowej o tę nominację ocenił, że marszałkiem Sejmu został postkomunista, a szefem kancelarii „jego kolega z tamtej epoki”.
– Jako człowiek urodzony jeszcze za czasów PRL-u, ale wychowany już w wolnej Polsce, miałem głębokie przekonanie, że komuniści i postkomuniści odejdą już w końcu w niebyt polskiej polityki (…), ale jak wiemy, była taka część elity postsolidarnościowej, która, jak wskazywał pan marszałek Czarzasty, dogadała się z komunistami. Efektem jest to, że dzisiaj drugą osobą w państwie jest postkomunista, a jego szefem kancelarii zostaje jego kolega z tamtej epoki – ocenił Przydacz.
W jego ocenie Siwiec jest człowiekiem, do którego „prowokacyjnych działań, na przykład wyśmiewających Ojca Świętego, wszyscy mamy głęboką pamięć”. – Na pewno nie buduje to naszego przekonania co do sprawności funkcjonowania tej kancelarii – dodał.
Chodzi o sytuację sfilmowaną na lądowisku w Ostrzeszowie w 1997 roku. Na filmie widać, jak prezydent Kwaśniewski wraz z Markiem Siwcem wysiadają z prezydenckiego helikoptera. Siwiec wysiadając najpierw czyni znak krzyża, po czym Kwaśniewski pyta: "Czy minister Siwiec ucałował już ziemię kaliską?". Na to ówczesny szef BBN klęka i całuje ziemię, w sposób podobny, jak zwykł to czynić w pierwszych latach pontyfikatu papież Jan Paweł II, gdy lądował w jakimś kraju z pielgrzymką.
Po tym zdarzeniu Siwiec podał się do dymisji ze stanowiska szefa BBN, tłumacząc zarazem na konferencji prasowej, że nie miał zamiaru kpić z papieża, bo pewne gesty, takie jak całowanie ziemi, mają charakter uniwersalny. Siwiec później został oskarżony o obrazę uczuć religijnych, ale po 17 latach sprawa zakończyła się umorzeniem.
– Z tego miejsca mogę tylko zaapelować do tych wszystkich członków Solidarności, tych wszystkich, którzy wierzyli głęboko, że Solidarność może być pewną odmianą, że będzie odmianą po systemie komunistycznym. (...) Wy, dzieci Solidarności, czy dzisiaj jesteście zadowoleni z tego, że reprezentują was pan Czarzasty i pan Siwiec? Ja nie jestem – dodał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze