Dwóch mężczyzn odpowie przed sądem za udział w serii oszustw wymierzonych w osoby starsze. Śledczy z Białegostoku ustalili, że działali jako tak zwani „odbieracy” w przestępstwach prowadzonych metodą „na policjanta” i „na wnuczka”. Łączne straty pokrzywdzonych sięgnęły kilkuset tysięcy złotych, a w jednej ze spraw szkoda przekroczyła 200 tys. zł. Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Białymstoku.
Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Białymstoku wynika, że sprawcy działali od 2024 roku na terenie całego kraju. Mechanizm był dobrze znany, ale wciąż skuteczny: ofiary słyszały przez telefon fałszywe historie o policyjnej akcji, zagrożonych oszczędnościach albo pilnej potrzebie przekazania pieniędzy bliskiej osobie. Potem do akcji wchodzili mężczyźni, którzy odbierali gotówkę od seniorów.
Prokuratura podała, że obu oskarżonym przedstawiono łącznie sześć zarzutów z art. 286 kodeksu karnego, czyli oszustwa. Jeden z czynów został zakwalifikowany surowiej, ponieważ wartość szkody przekroczyła 200 tys. zł. To oznacza, że sprawa nie dotyczy pojedynczego incydentu, ale całej serii wyłudzeń, w których ofiarami padali głównie ludzie starsi.
Według ustaleń opisywanych przez media, poszczególne wyłudzone sumy wahały się od 27 tys. zł do ponad 300 tys. zł. Łącznie seniorzy stracili kilkaset tysięcy złotych. Skala szkód pokazuje, że mimo licznych ostrzeżeń tego typu przestępstwa nadal uderzają w osoby, które często oddają oszustom dorobek całego życia.
To właśnie wysokość strat sprawia, że sprawa budzi tak duże zainteresowanie. Śledczy nie mają wątpliwości, że oskarżeni nie działali przypadkowo, lecz byli elementem większego mechanizmu, w którym istniał wyraźny podział ról. W podobnych sprawach sądy już wcześniej wskazywały, że jedna część grupy kontaktuje się telefonicznie z ofiarami, a inna odbiera pieniądze bezpośrednio od pokrzywdzonych.
W tej sprawie na ławie oskarżonych zasiądą właśnie osoby pełniące rolę „odbieraków”, czyli tych, którzy finalnie przejmowali gotówkę od seniorów. Taki model działania od lat pojawia się w podobnych postępowaniach i dla śledczych jest jednym z kluczowych elementów rozbijania całych grup przestępczych. Sam akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom trafił do Sądu Okręgowego w Białymstoku 31 marca.
Choć na razie przed sądem staną dwie osoby, charakter sprawy wskazuje, że chodzi o proceder szerszy niż tylko działania pojedynczych wykonawców. To wniosek wynikający z opisu prokuratury, która mówi o członkach grupy dopuszczającej się oszustw na terenie całego kraju.
Za zarzucane przestępstwa oskarżonym grozi wieloletnie więzienie. W przypadku kwalifikowanego oszustwa, gdy szkoda jest szczególnie wysoka, odpowiedzialność karna jest surowsza niż przy podstawowym typie czynu. Sam fakt skierowania aktu oskarżenia do sądu oznacza, że śledczy uznali zebrany materiał dowodowy za wystarczający, by rozpocząć proces.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze