Bliski Wschód znalazł się na krawędzi dalszej eskalacji. Po nalotach na Iran Teheran odpowiedział uderzeniami nie tylko na Izrael, ale i na państwa Zatoki Perskiej. Alarmy, eksplozje i rosnąca liczba ofiar pokazują, że konflikt wchodzi w nową, groźniejszą fazę.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się zaostrza. Po sobotnich nalotach przeprowadzonych przez Izrael i Stany Zjednoczone na cele w Iran, Teheran odpowiedział skoordynowaną serią ataków, które objęły nie tylko terytorium Izraela, ale również państwa regionu Zatoki Perskiej.
W nocy z soboty na niedzielę irańskie siły przeprowadziły ostrzał rakietowy oraz wysłały drony w kierunku Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu. Lokalne systemy obrony powietrznej zostały natychmiast postawione w stan gotowości. Władze ZEA poinformowały, że słyszane w całym kraju eksplozje były efektem przechwytywania zagrożeń.
Równocześnie Izrael ogłosił alarmy na południu kraju po wykryciu nadlatujących pocisków. Według wojska większość z nich została przechwycona. Mimo to konflikt zbiera kolejne ofiary – izraelska armia potwierdziła śmierć następnego żołnierza w walkach na południu Libanu. To już piąty poległy od początku marca.
Na północy Izraela odpowiedzialność za odrębne ataki wzięła wspierana przez Teheran organizacja Hezbollah. Jednocześnie proirańska milicja Aszhab al-Kahf zapowiedziała kolejne uderzenia – tym razem wymierzone w cele amerykańskie na terytorium Jordanii.
Konflikt coraz mocniej odczuwają także inne państwa regionu. Syreny alarmowe zabrzmiały m.in. w Kuwejcie, gdzie wojsko poinformowało o zestrzeleniu wrogich pocisków. Wcześniej seria uderzeń dronów doprowadziła do pożaru na jednym z lotnisk. Z kolei w Bahrajnie atak na zakłady przemysłowe ranił dwóch pracowników.
Tymczasem sytuacja wewnątrz Iranu pozostaje dramatyczna. Według danych organizacji Hrana w ciągu zaledwie 24 godzin odnotowano aż 701 uderzeń, z czego większość spadła na Teheran. Bombardowania zniszczyły infrastrukturę cywilną, w tym kluczowe ujęcia wody pitnej. Od początku konfliktu zginęło już ponad 1500 osób, w tym setki dzieci.
Wojna, która rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran, szybko przekształca się w konflikt o znacznie szerszym zasięgu. Decyzja Teheranu o zablokowaniu cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie – dodatkowo zwiększa globalne napięcia.
Rosnąca liczba ataków, zaangażowanie kolejnych aktorów i uderzenia w infrastrukturę cywilną sprawiają, że region znajduje się dziś w jednym z najbardziej niebezpiecznych momentów od lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze