Polityka Polska dochodzi do dna.
W polskim Sejmie rzadko bywa cicho, ale są momenty, które przebijają się przez codzienny parlamentarny zgiełk. Jednym z nich było wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który w trakcie debaty o bezpieczeństwie i polityce zagranicznej nie tylko nakreślił ponury obraz sytuacji międzynarodowej, lecz także w niezwykle ostrych słowach zwrócił się do polityków opozycji.
Najmocniej oberwało się byłemu szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi.
„Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za jedno euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński?” – rzucił z sejmowej mównicy Sikorski. Sala natychmiast zareagowała: z jednej strony rozległy się okrzyki oburzenia, z drugiej – oklaski.
Choć to właśnie personalny atak przyciągnął największą uwagę, główną część wystąpienia minister poświęcił sytuacji międzynarodowej, którą określił jako coraz bardziej niebezpieczną.
Przypomniał, że już dwa tygodnie wcześniej – podczas swojego dorocznego exposé – ostrzegał przed pogarszającym się stanem bezpieczeństwa w Europie i na świecie. Dziś, jak mówił, wydarzenia tylko potwierdzają te obawy.
Według szefa polskiej dyplomacji słabnie system instytucji międzynarodowych, a zasady prawa międzynarodowego są coraz częściej podważane. Jednocześnie w samym Zachodzie narastają napięcia, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pomyślenia.
– Świat norm i reguł, do którego przywykliśmy, wyraźnie kruszeje – przekonywał.
Sikorski zwracał uwagę, że konfliktów przybywa. W jednej z nich giną żołnierze Stanów Zjednoczonych, czyli – jak podkreślał – najważniejszego sojusznika Polski. Jednocześnie rakiety i drony spadają na terytoria państw należących do NATO, takich jak Turcja czy Cypr.
W tym samym czasie trwa wojna w Ukrainie – wojna, której wyniku wciąż nie sposób przewidzieć.
– Wiemy jedno: jej rezultat będzie miał bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Polski – mówił minister. Przypominał przy tym o rosyjskich dronach pojawiających się nad polskim niebem oraz o przypadkach sabotażu infrastruktury kolejowej.
Sikorski zarysował także scenariusz, który jeszcze niedawno wielu uważało za czysto hipotetyczny – możliwy konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami o Tajwan.
Według części analityków wojskowych do takiej konfrontacji może dojść jeszcze przed końcem tej dekady. Gdyby tak się stało, znaczna część amerykańskich zasobów wojskowych zostałaby skierowana na Pacyfik.
– A w Europie zostałoby ich jeszcze mniej – ostrzegał minister.
W tym kontekście wezwał do przyspieszenia modernizacji polskiej armii.
– Nie możemy stracić ani jednego dnia na dozbrajanie Wojska Polskiego – podkreślił.
Największe emocje wywołała jednak część wystąpienia skierowana wprost do Antoniego Macierewicza.
Sikorski wrócił do kilku głośnych sporów z czasów rządów PiS – między innymi do anulowanego kontraktu na śmigłowce Caracal czy do zapowiedzi zakupu francuskich systemów Mistral za symboliczne euro. Wspomniał także o wieloletnich pracach podkomisji badającej katastrofę smoleńską.
Pytania zadane przez ministra miały charakter retoryczny, ale ich ton był jednoznaczny – ironiczny i oskarżycielski.
W tej samej części wystąpienia Sikorski sięgnął również po historyczną analogię. Przypomniał działania ministra spraw zagranicznych Józefa Becka w 1939 roku, który po podpisaniu sojuszu z Wielką Brytanią zabiegał w Londynie o kredyt na dozbrojenie Polski.
– Tamta pożyczka też była w obcej walucie – w funtach – mówił. – Problem polegał nie na tym, że była w funtach i że była oprocentowana, tylko na tym, że samoloty kupione za te pieniądze nie zdążyły dotrzeć do Polski.
Minister odniósł się także do programu SAFE – europejskiego mechanizmu finansowania zakupów zbrojeniowych. Przekonywał, że udział w nim nie oznacza utraty suwerenności, jak twierdzą niektórzy politycy opozycji.
Jako przykład podał Włochy, gdzie rządzi prawicowa premier Giorgia Meloni.
– Czy naprawdę wierzycie, że Włochy oddają się pod „niemiecki but”? – pytał retorycznie.
W podobny sposób wspomniał o Węgrzech Viktora Orbána, których rząd często współpracuje z PiS na poziomie europejskim.
W końcowej części wystąpienia Sikorski zwrócił się bezpośrednio do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, przypominając jego słowa sprzed kilku lat.
Chodziło o debatę z czerwca 2022 roku nad ustawą o obronie ojczyzny. Wtedy dyskutowano między innymi o kosztach zakupów uzbrojenia finansowanych kredytami w obcych walutach.
– Padło wtedy zdanie: „Lepiej być zadłużonym niż okupowanym” – przypomniał minister.
Po chwili dodał:
– To były pańskie słowa, panie prezesie. Ale patriotą trzeba być nie tylko wtedy, kiedy jest się u władzy.
Wystąpienie Sikorskiego natychmiast wywołało falę komentarzy. Jedni uznali je za potrzebne i mocne ostrzeżenie w sprawie bezpieczeństwa państwa. Inni zarzucili ministrowi przekroczenie granic parlamentarnej debaty.
Kilka zdań wypowiedzianych z sejmowej mównicy znów pokazało, jak bardzo w polskiej polityce kwestie bezpieczeństwa mieszają się z ostrym, bezpośrednim sporem. I jak łatwo w takiej atmosferze argumenty strategiczne ustępują miejsca słowom, które zostają w pamięci na długo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze