Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP spierają się o przyczyny braku polskiej delegacji na spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz liderami europejskimi w Waszyngtonie.
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz zasugerował, że ustalenia dotyczące obecności Polski na spotkaniu zapadły w ramach tzw. "koalicji chętnych". Według niego, to premier Donald Tusk i minister Radosław Sikorski, reprezentujący Polskę w telekonferencjach tego formatu, nie zgłosili obecności Polski na rozmowach w Waszyngtonie. "W tym formacie decyzje i dyskusje prowadził premier Tusk i minister Sikorski i to oni nie zgłosili obecności Polski na rozmowach w Waszyngtonie" – powiedział Przydacz w RMF FM.