57-letni kierowca podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Informację potwierdziła Prokuratura Rejonowa Sosnowiec-Południe.
Decyzja o możliwości wyjścia na wolność zapadła wcześniej w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej. Sąd zgodził się na uchylenie tymczasowego aresztu pod warunkiem wpłaty 40 tys. zł kaucji w ciągu 14 dni. Po zaksięgowaniu pieniędzy wydano nakaz zwolnienia mężczyzny z aresztu śledczego.
Jednocześnie podejrzany został objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju. Prokuratura nie zgadza się jednak z decyzją sądu i nadal podtrzymuje zażalenie w tej sprawie. Jeśli Sąd Okręgowy przychyli się do stanowiska śledczych, 57-latek może ponownie trafić do aresztu.
Do tragicznego wypadku doszło w ubiegłym tygodniu w Dąbrowie Górniczej. Poseł Łukasz Litewka jechał rowerem ulicą Kazimierzowską, gdy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi. Parlamentarzysta zginął na miejscu.
Według ustaleń śledczych bezpośrednią przyczyną śmierci były rozległe obrażenia kończyny dolnej oraz masywny krwotok spowodowany przerwaniem głównych naczyń krwionośnych. Prokuratura bada także okoliczności samego zdarzenia. Nieoficjalnie pojawiły się informacje, że kierowca mógł zasłabnąć tuż przed wypadkiem.
57-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Śledczy przekazali, że przyznał się do winy zarówno podczas przesłuchania na policji, jak i przed prokuratorem. Złożył obszerne wyjaśnienia dotyczące przebiegu zdarzenia, jednak część jego relacji wzbudziła wątpliwości prowadzących postępowanie.
Sprawa wywołała szerokie poruszenie w kraju. Po śmierci posła Łukasz Litewka hołd oddano mu również w Sejmie, a służby apelują o rozwagę na drogach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze