Konflikt wokół poświadczenia bezpieczeństwa dla szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego nadal trwa. Sławomir Cenckiewicz, po korzystnym dla siebie wyroku sądu, ostro krytykuje działania rządu Donalda Tuska. W programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News zaprezentował przed kamerami certyfikat i zapowiedział, że nie zamierza ponownie poddawać się procedurom służb.
W środę, 15 kwietnia, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Tym samym utrzymano w mocy wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzję Służby Kontrwywiadu Wojskowego o odebraniu Cenckiewiczowi dostępu do informacji niejawnych.
Mimo sądowego rozstrzygnięcia sprawa nie została definitywnie zamknięta. Szef SKW, gen. bryg. Jarosław Stróżyk, zapowiedział, że wyrok nie oznacza automatycznego przywrócenia uprawnień. Według służb decyzja została uchylona, ale nie unieważniona, co pozwala na ponowne rozpatrzenie sprawy.
Cenckiewicz nie zamierza jednak ponownie przechodzić tej procedury. W rozmowie w Polsat News podkreślił, że sprawę uważa za zakończoną. – Wygrałem i to jest koniec. To jest „game over” – stwierdził. Dodał również, że nie zgadza się na – jak to określił – „kolejne okrążenie po zwycięstwie”.
Aby wzmocnić swoje stanowisko, pokazał w studiu dokument potwierdzający posiadanie przez niego poświadczenia bezpieczeństwa o klauzuli „ściśle tajne”, wydanego w 2021 roku. Z dokumentu wynika, że uznano go za osobę dającą rękojmię zachowania tajemnicy.
Szef BBN odniósł się także do zarzutów formułowanych przez SKW i przedstawicieli rządu, dotyczących rzekomych nieprawidłowości w jego oświadczeniach. Zapewnił, że przez lata pracy nigdy nie skłamał w żadnej ankiecie bezpieczeństwa, a jego racje zostały potwierdzone przez sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze