Wycieczkowiec MV Hondius, na którego pokładzie wykryto przypadki hantawirusa, dotarł do portu Granadilla na Teneryfie. Jednostka od kilku dni znajdowała się w centrum międzynarodowego zainteresowania po informacji o zakażeniach i śmierci kilku pasażerów.
Statek przypłynął na Wyspy Kanaryjskie w niedzielny poranek. Hiszpańskie służby wdrożyły specjalne procedury bezpieczeństwa, a cała operacja prowadzona jest pod ścisłym nadzorem sanitarnym oraz przy współpracy międzynarodowych instytucji zdrowotnych.
Według dotychczasowych informacji na pokładzie wycieczkowca potwierdzono kilka przypadków zakażenia hantawirusem, w tym groźnym szczepem Andes, który w rzadkich przypadkach może przenosić się między ludźmi. Od początku kryzysu odnotowano również trzy zgony powiązane z ogniskiem zakażeń.
Eksperci podkreślają jednak, że ryzyko wybuchu większej epidemii pozostaje niewielkie. Światowa Organizacja Zdrowia przypomina, że wirus rozprzestrzenia się znacznie trudniej niż np. koronawirus, a zakażenie najczęściej wymaga bliskiego kontaktu.
Ewakuacja pasażerów odbywa się w bardzo rygorystycznych warunkach. Najpierw podróżni przechodzą badania medyczne, a następnie niewielkimi łodziami transportowani są z pokładu do specjalnie przygotowanych autobusów i dalej na lotnisko.
Władze poinformowały, że pasażerowie będą odsyłani do swoich krajów według narodowości. Część osób trafi również na kwarantannę i pod obserwację epidemiologiczną. Na pokładzie ma pozostać część załogi, która następnie odprowadzi statek do Holandii na dezynfekcję.
Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski poinformował, że jeden z obywateli Polski został objęty nadzorem sanitarnym po możliwym kontakcie z zakażonymi osobami. Jak zaznaczono, Polak nie przebywał bezpośrednio na pokładzie statku, jednak uruchomiono odpowiednie procedury bezpieczeństwa.
Służby sanitarne monitorują sytuację i podkreślają, że działania mają charakter prewencyjny.
Sprawa MV Hondius wywołała ogromne zainteresowanie na całym świecie. W akcję zaangażowano służby medyczne, WHO oraz epidemiologów z wielu krajów. Trwa także ustalanie źródła zakażenia oraz analiza wszystkich kontaktów pasażerów, którzy wcześniej opuścili statek podczas rejsu.
Eksperci przypominają, że choć sytuacja jest bardzo poważna, obecnie nie ma przesłanek wskazujących na zagrożenie globalną epidemią.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze