Reklama

Bałtyk zabiera plażę

Silny wiatr i wysokie fale uderzyły w miejscowości położone nad Zatoką Gdańską i na Mierzei Wiślanej. W Stegnie morze podmywało plażę, a właściciele nadmorskich obiektów usypywali wały z piasku, by zabezpieczyć swój dobytek przed napierającą wodą.

Sztorm uderzył w nadmorskie kurorty

Sztormowa pogoda ponownie dała się we znaki mieszkańcom i turystom wypoczywającym nad Bałtykiem. We wtorek, 21 lipca, silny wiatr wzburzył morze, a wysokie fale zalewały kolejne fragmenty plaż. Najtrudniejsze warunki panowały między innymi w rejonie Zatoki Gdańskiej oraz Mierzei Wiślanej. 

W mediach społecznościowych publikowano nagrania pokazujące fale uderzające w falochrony kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. W Stegnie morze zajęło znaczną część plaży, a woda zbliżyła się do znajdujących się przy brzegu obiektów. Według relacji z wybrzeża północny wiatr osiągał i przekraczał 70 kilometrów na godzinę, natomiast na otwartym morzu jego prędkość dochodziła do około 100 kilometrów na godzinę. 

Reklama

– Nie przypominam sobie aż tak wietrznego i sztormowego okresu wakacyjnego – ocenił popularyzator zjawisk atmosferycznych Grzegorz Zawiślak. 

Piaskowe barykady w Stegnie

Właściciele obiektów znajdujących się przy plaży w Stegnie rozpoczęli budowę wysokich wałów z piasku. Barykady miały ograniczyć napór wody i zmniejszyć ryzyko zalania infrastruktury położonej najbliżej morza.

„Morze zabiera plażę w Stegnie. Trwa budowa piaskowych barykad” – napisano przy jednym z nagrań dokumentujących przygotowania do nadejścia sztormu. Film wzbudził ogromne zainteresowanie i został odtworzony ponad pół miliona razy. 

Reklama

Nagrania z Mierzei Wiślanej pokazywały również, jak fale zalewają szerokie fragmenty plaży i podchodzą pod wydmy. Lokalnie pas suchego piasku wyraźnie się zmniejszył, utrudniając bezpieczne poruszanie się wzdłuż brzegu. 

Poziom wody gwałtownie wzrastał

Dla Zalewu Wiślanego w województwie pomorskim obowiązywało ostrzeżenie hydrologiczne pierwszego stopnia. W związku z silnym wiatrem wiejącym z kierunków północnych prognozowano gwałtowne wzrosty poziomu wody do strefy stanów wysokich. Lokalnie możliwe było osiągnięcie stanów ostrzegawczych. Alarm wydano do północy z 21 na 22 lipca. 

Reklama

Przy silnym wietrze wiejącym od strony morza może dochodzić do wtłaczania wody do zatok, ujść rzek i kanałów. Takie zjawisko utrudnia odpływ wód i może prowadzić do lokalnych podtopień, szczególnie na najniżej położonych terenach nadmorskich. 

Służby apelowały o ostrożność

Sztorm stwarzał zagrożenie nie tylko dla nadmorskiej infrastruktury, ale również dla osób przebywających na plażach. Fale mogą niespodziewanie wdzierać się daleko na brzeg, a podmywany piasek staje się niestabilny. Niebezpieczne są także falochrony i kamienne umocnienia, na które z dużą siłą przelewa się woda.

Reklama

Podczas takich warunków należy zachować dystans od linii brzegowej i zrezygnować ze spacerowania po falochronach. Nawet pojedyncza, wyjątkowo silna fala może przewrócić człowieka i porwać go do morza. 

W środę rano sytuacja zaczęła się uspokajać. W prognozie dla Zalewu Wiślanego nie obowiązywało już ostrzeżenie o wietrze. Przewidywano wiatr północno-zachodni i zachodni o sile od 4 do 5 stopni, okresami w porywach do 6 stopni w skali Beauforta, a także przelotny deszcz i możliwość wystąpienia burzy. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama