Ponad 900 rosyjskich działań przeciwko ukraińskiej armii w ciągu zaledwie tygodnia, rekordowe użycie pocisków balistycznych i rosnące zagrożenie hybrydowe – taki obraz sytuacji za wschodnią granicą przedstawił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, Polska musi być przygotowana na różne scenariusze działań Rosji.
Rosja nie zwalnia tempa i nadal prowadzi intensywne działania wojenne przeciwko Ukrainie. Jak poinformował wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, tylko w ciągu ostatniego tygodnia Federacja Rosyjska zainicjowała 904 potyczki i akcje wymierzone w ukraińskie wojsko.
Dane te zostały przedstawione podczas posiedzenia Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego. Szef MON zaznaczył, że część obrad poświęcono właśnie sytuacji na froncie oraz zagrożeniom, jakie niesie dalsza eskalacja konfliktu.
– To 904 potyczki, czyli akcje wywołane przeciwko wojsku ukraińskiemu na linii frontu czy w innym obszarze – mówił Kosiniak-Kamysz.
Minister wskazał, że wśród rosyjskich działań znalazły się m.in. ataki lotnicze, użycie bomb szybujących, pocisków manewrujących oraz balistycznych. Jak podkreślił, skala wykorzystania tego ostatniego rodzaju uzbrojenia była największa od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
– Nigdy tylu, w tak krótkim czasie, pocisków manewrujących i balistycznych nie było użytych – zaznaczył szef MON.
Podczas spotkania omawiano także zagrożenia, które mogą dotyczyć państw NATO, w tym Polski. Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że Rosja wykorzystuje nie tylko działania militarne, ale również metody hybrydowe.
Wśród potencjalnych zagrożeń wymienił m.in. zakłócanie sygnału GPS, działania dywersyjne oraz możliwość przeprowadzania prowokacji z wykorzystaniem dronów.
Jak wyjaśnił, jednym ze scenariuszy może być pojawienie się nad terytorium państw wschodniej flanki NATO grupy bezzałogowców oznaczonych w taki sposób, aby sugerować ich ukraińskie pochodzenie. Tego typu działania miałyby na celu wywołanie napięć i dezinformacji.
– Mieliśmy już prowokacje z użyciem dronów, więc widzieliśmy, do czego Federacja Rosyjska jest zdolna – powiedział minister.
Szef MON odniósł się również do głosów sprzeciwiających się dalszej pomocy dla Ukrainy. Jego zdaniem dane dotyczące rosyjskiej aktywności pokazują, że wsparcie dla Kijowa nadal pozostaje istotnym elementem bezpieczeństwa Europy.
Kosiniak-Kamysz poinformował także, że Polska będzie realizować ustalenia przyjęte podczas tegorocznego szczytu NATO w Ankarze i nadal uczestniczyć we wspieraniu Ukrainy.
– To odpowiedź na wszystkich tych, którzy twierdzą, że należy wstrzymać pomoc dla walczącej Ukrainy – podkreślił.
Według ministra obecna sytuacja wymaga utrzymania wysokiej gotowości nie tylko na froncie ukraińskim, ale również w państwach znajdujących się na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze