Reklama

Polskie firmy toną w długach. Kwoty rosną w zastraszającym tempie

Na pierwszy rzut oka statystyki mogą nawet uspokajać. Liczba firm ogłaszających upadłość praktycznie się nie zmieniła, podobnie jak liczba przedsiębiorstw przechodzących restrukturyzację. Wystarczy jednak spojrzeć na ich zadłużenie, by zobaczyć zupełnie inny obraz. Firmy, które w pierwszej połowie 2026 roku ogłosiły upadłość lub znalazły się w restrukturyzacji, pozostawiły po sobie ponad 200 mln zł zaległości. To o ponad jedną czwartą więcej niż rok wcześniej.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że problemem nie jest więc wyłącznie liczba przedsiębiorstw wpadających w finansowe tarapaty. Coraz większa jest skala zobowiązań, z którymi firmy nie są już w stanie sobie poradzić. Co więcej, w wielu przypadkach sygnały ostrzegawcze pojawiały się na długo przed formalnym bankructwem.

Bankrutów nie przybyło. Ich długi jednak mocno urosły

W pierwszej połowie 2026 roku sądy ogłosiły upadłość 206 firm. Rok wcześniej było ich 207. Różnica jest więc symboliczna. Zupełnie inaczej wygląda jednak porównanie wartości niespłaconych zobowiązań.

Reklama

Zadłużenie upadłych przedsiębiorstw wpisanych do KRD sięgnęło 44 mln zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku wynosiło 31 mln zł. Oznacza to wzrost o około 40 proc.

Podobny trend widać w przypadku restrukturyzacji. Firmy objęte takimi postępowaniami miały łącznie 157 mln zł zaległości – o około 24 proc. więcej niż przed rokiem. Tymczasem liczba przedsiębiorstw znajdujących się w restrukturyzacji niemal się nie zmieniła.

Największe problemy wśród bankrutujących przedsiębiorstw ma transport. Firmy z tej branży pozostawiły 17 mln zł zaległości, przy czym zdecydowana większość długu przypadała na przedsiębiorstwa zajmujące się drogowym transportem towarów. W restrukturyzacjach najwięcej problemów mają natomiast firmy budowlane, których zadłużenie sięgnęło 43 mln zł.

Reklama

Oficjalne statystyki nie pokazują wszystkiego

Sama liczba upadłości przedsiębiorstw może jednak nie oddawać rzeczywistej skali problemów polskiego biznesu. Coraz więcej właścicieli jednoosobowych działalności gospodarczych wybiera bowiem inną drogę – zamyka firmę, a następnie ogłasza upadłość konsumencką.

W pierwszym półroczu 2026 roku zrobiło tak 1424 przedsiębiorców. Rok wcześniej było ich 982, co oznacza wzrost o blisko 45 proc.

Jak wskazuje cytowana w raporcie Sandra Czerwińska z Rzetelnej Firmy, dla wielu najmniejszych przedsiębiorców taka ścieżka jest po prostu łatwiejsza i tańsza. Osoba prowadząca jednoosobową działalność może ją zamknąć, a już następnego dnia wystąpić o upadłość konsumencką. Sama opłata sądowa za złożenie wniosku wynosi 30 zł, podczas gdy postępowanie upadłościowe przedsiębiorcy wiąże się ze znacznie większymi kosztami.

Reklama

Dane pokazują również wyraźną różnicę między bankructwami a restrukturyzacjami. Wśród firm, które ogłosiły upadłość i figurowały w KRD, zdecydowaną większość zadłużenia – 39 mln zł z 44 mln zł – pozostawiły spółki prawa handlowego. Jednoosobowe działalności odpowiadały za 4,6 mln zł zaległości.

W restrukturyzacjach najmniejsze firmy odgrywają już znacznie większą rolę. Spośród 1146 przedsiębiorstw objętych postępowaniem i wpisanych do KRD aż 709 stanowiły jednoosobowe działalności gospodarcze. Ich łączne zaległości przekraczały 67 mln zł.

Reklama

Kłopoty było widać na długo przed bankructwem

Jednym z najbardziej wymownych wniosków płynących z danych KRD jest to, że problemy finansowe wielu przedsiębiorstw nie pojawiły się nagle. Narastały miesiącami, a czasem latami.

Spośród firm, które ostatecznie ogłosiły upadłość, 17 proc. figurowało w KRD już trzy lata wcześniej. Dwa lata przed bankructwem było to 25 proc., a rok wcześniej – 37 proc. W momencie ogłoszenia upadłości w rejestrze znajdowały się 132 z 206 bankrutujących przedsiębiorstw, czyli 64 proc.

Podobnie wygląda sytuacja firm przechodzących restrukturyzację. Trzy lata przed rozpoczęciem postępowania w KRD widniało 14 proc. z nich, dwa lata wcześniej – 19 proc., a rok wcześniej już 29 proc.

Reklama

Autorzy raportu zwracają uwagę, że obecne bankructwa i restrukturyzacje są często finałem problemów, które zaczęły się kilka lat temu, gdy sytuacja gospodarcza była znacznie trudniejsza. Dzisiejsze statystyki pokazują więc w pewnym stopniu rachunek wystawiony przedsiębiorcom za wcześniejsze kryzysy.

Na mapie zadłużenia szczególnie wyróżnia się Mazowsze. Wśród firm, które ogłosiły upadłość, największe zaległości mieli przedsiębiorcy z Wielkopolski – 13,4 mln zł. Drugie miejsce zajęło Mazowsze z kwotą 9,4 mln zł.

Reklama

W przypadku restrukturyzacji województwo mazowieckie jest już zdecydowanym liderem. Zadłużenie firm z regionu wyniosło aż 42,8 mln zł. Kolejne miejsca zajęły województwa kujawsko-pomorskie z kwotą 20,7 mln zł, pomorskie – 12,2 mln zł – oraz wielkopolskie – 11,1 mln zł.

Dane pokazują, że finansowe problemy przedsiębiorstw coraz częściej nie kończą się na chwilowej utracie płynności. Choć liczba formalnych bankructw pozostaje stabilna, firmy dochodzą do momentu upadłości lub restrukturyzacji z coraz większym bagażem długów. A to oznacza konsekwencje nie tylko dla samych przedsiębiorców, lecz także dla ich pracowników, kontrahentów i wierzycieli.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości