Radość angielskich kibiców po zdobyciu przez reprezentację trzeciego miejsca na mistrzostwach świata ustąpiła miejsca ogromnemu smutkowi. W poniedziałek nadeszła wiadomość o śmierci Kevina Keegana – jednej z największych postaci w historii angielskiej piłki. Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki miał 75 lat. Informację przekazała jego rodzina.
Keegan w ostatnich miesiącach zmagał się z chorobą nowotworową. W styczniu jego najbliżsi poinformowali, że zdiagnozowano u niego raka w czwartym stadium. Teraz przekazali, że legendarny piłkarz i trener odszedł w otoczeniu żony oraz córek.
Kevin Keegan należał do pokolenia piłkarzy, które budowało potęgę Liverpoolu na europejskich boiskach. W barwach „The Reds” zdobył sto bramek, trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Anglii, a także triumfował w najważniejszych europejskich rozgrywkach.
Z Liverpoolem wygrał Puchar Europy oraz dwukrotnie Puchar UEFA. Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników swojej epoki, ale prawdziwe indywidualne uznanie przyszło już po jego przeprowadzce do Niemiec.
W barwach Hamburger SV Keegan osiągnął status światowej gwiazdy. To właśnie w tym okresie, w 1978 i 1979 roku, dwukrotnie z rzędu otrzymał Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza Europy. Było to osiągnięcie, które na zawsze zapewniło mu miejsce wśród największych nazwisk w historii futbolu.
Po zakończeniu piłkarskiej kariery Keegan nie rozstał się z futbolem. Rozpoczął pracę szkoleniową i również w tej roli potrafił dostarczyć kibicom niezapomnianych emocji.
Szczególne miejsce w jego trenerskiej karierze zajmowało Newcastle United. W 1996 roku jego drużyna została wicemistrzem Anglii, a ofensywny i odważny styl zespołu sprawił, że do dziś tamta ekipa jest wspominana przez wielu kibiców Premier League.
Keegan prowadził również Fulham i Manchester City, który w sezonie 2001/02 wprowadził do najwyższej klasy rozgrywkowej. Największym wyzwaniem była jednak reprezentacja Anglii. Jako selekcjoner poprowadził narodową drużynę między innymi podczas mistrzostw Europy w 2000 roku.
Ostatnie miesiące życia legendarnego piłkarza naznaczone były walką z ciężką chorobą. Informację o jego śmierci przekazali najbliżsi, którzy w opublikowanym oświadczeniu podziękowali również osobom opiekującym się Keeganem podczas leczenia.
Rodzina poinformowała, że w ostatnich chwilach towarzyszyły mu żona i córki. Wspominając Keegana, najbliżsi podkreślili, że poza wszystkimi sportowymi sukcesami był przede wszystkim ukochanym mężem, ojcem i dziadkiem.
Wiadomość o jego śmierci poruszyła piłkarski świat, a szczególnie miejsca, z którymi był związany przez lata. Liverpool stracił jednego ze swoich wielkich mistrzów, Newcastle – człowieka, który przywrócił tamtejszym kibicom marzenia o mistrzostwie, a angielski futbol – jedną ze swoich najbardziej charakterystycznych postaci.
Kevin Keegan pozostawił po sobie historię, którą trudno zamknąć wyłącznie w liczbach. Dwie Złote Piłki, sto bramek dla Liverpoolu, najważniejsze europejskie trofea i późniejsze lata spędzone na ławce trenerskiej sprawiły, że jego nazwisko na trwałe zapisało się w historii futbolu. Miał 75 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze