Zamiast spokojnego świętowania i gratulacji po wielkim finale mistrzostw świata doszło do przepychanek i bójki między zawodnikami. FIFA wszczęła postępowanie w sprawie wydarzeń po spotkaniu Argentyny z Hiszpanią, które zakończyło się triumfem Hiszpanów po dogrywce.
Finał mistrzostw świata miał być piłkarskim świętem, jednak jego zakończenie przysłoniły wydarzenia poza boiskiem. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) rozpoczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie awantury, do której doszło tuż po końcowym gwizdku meczu Argentyna–Hiszpania.
Spotkanie od początku było pełne emocji i napięcia. W dogrywce Argentyńczycy musieli radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce będącej konsekwencją dwóch żółtych napomnień dla Enzo Fernandeza. Decydujący moment nastąpił w 106. minucie, gdy Ferran Torres zdobył bramkę, która zapewniła Hiszpanii zwycięstwo 1:0 i drugi w historii tytuł mistrzów świata.
Po zakończeniu meczu sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Gdy Hiszpanie rozpoczęli świętowanie, między zawodnikami obu drużyn doszło do ostrych starć. Jednym z uczestników zamieszania był argentyński pomocnik Leandro Paredes, który wdawał się w konfrontacje z rywalami, m.in. z Erikiem Garcią i Gavim.
Konflikt przerodził się w większą przepychankę. Piłkarze obu zespołów zaczęli się szarpać i wymieniać nerwowe gesty, a część zawodników musieli rozdzielać członkowie sztabów szkoleniowych. W uspokojenie sytuacji zaangażował się także trener reprezentacji Argentyny Lionel Scaloni.
FIFA na razie nie poinformowała, kiedy zakończy analizę wydarzeń po finale ani jakie mogą być konsekwencje dla uczestników zajścia. Organizacja ma teraz ustalić dokładny przebieg wydarzeń i zdecydować, czy wobec zawodników zostaną wyciągnięte dalsze kroki.
Zamiast kończyć turniej obrazem sportowej rywalizacji, finał pozostawił po sobie również kontrowersje, które teraz wyjaśniać będzie światowa federacja piłkarska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze