Amerykańskie służby ostrzegły przed możliwym atakiem dronowym na zachodnie wybrzeże USA, a Rada Bezpieczeństwa ONZ wezwała Iran do natychmiastowego wstrzymania ataków w regionie Zatoki Perskiej. W tym samym czasie trwają naloty na Teheran, rakiety spadają na Izrael, a na wodach Zatoki Pers
Pod koniec lutego Federal Bureau of Investigation ostrzegło policję w stanie California przed potencjalnym atakiem odwetowym ze strony Iran.
Jak informuje amerykańska stacja ABC News, służby wywiadowcze zdobyły informacje sugerujące, że Iran mógł rozważać przeprowadzenie zaskakującego ataku z użyciem dronów wystrzeliwanych ze statku znajdującego się u wybrzeży Stanów Zjednoczonych.
Według ostrzeżenia bezzałogowce miałyby zostać wystrzelone z niezidentyfikowanej jednostki pływającej w kierunku nieokreślonych celów na terenie Kalifornii. Amerykańskie służby podkreśliły jednak, że nie dysponują szczegółowymi informacjami dotyczącymi czasu, metod ani potencjalnych celów takiego ataku.
W komunikacie zaznaczono również, że scenariusz ten miałby zostać uruchomiony w przypadku amerykańskich nalotów na Iran – co już nastąpiło w ramach obecnego konfliktu.
Wobec rosnącego napięcia głos zabrała United Nations Security Council, która przyjęła rezolucję potępiającą działania Iranu.
Dokument wzywa Teheran do natychmiastowego wstrzymania ataków na państwa regionu, w tym Bahrain, Saudi Arabia, Kuwait oraz Jordan.
Rezolucja potępia również działania utrudniające żeglugę w strategicznej Strait of Hormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego handlu ropą naftową.
Za przyjęciem dokumentu zagłosowało 13 państw zasiadających w Radzie Bezpieczeństwa. Dwóch stałych członków – Russia i China – wstrzymało się od głosu. Rezolucję poparło również 135 państw członkowskich ONZ.
W nocy ze środy na czwartek lotnictwo Israel Defense Forces rozpoczęło kolejną falę ataków na dużą skalę na stolicę Iranu – Tehran.
Według informacji izraelskiej armii celem nalotów były obiekty należące do irańskiego aparatu władzy oraz infrastruktura związana z działaniami militarnymi.
Jednocześnie napięcie rośnie również na granicy izraelsko-libańskiej. W środę wieczorem wspierany przez Iran Hezbollah wystrzelił około 100 rakiet w kierunku północnego Israel.
Był to największy taki ostrzał od początku obecnej wojny. Izraelskie wojsko poinformowało, że atak był po raz pierwszy skoordynowany z uderzeniem przeprowadzonym bezpośrednio przez Iran.
Konflikt rozszerza się na kolejne kraje regionu. W nocy pocisk trafił we włoską bazę wojskową w Erbil w Iraq – poinformował minister obrony Italy Guido Crosetto.
Na szczęście nie odnotowano ofiar ani rannych wśród włoskiego personelu.
Obrona przeciwlotnicza Saudi Arabia poinformowała z kolei o zestrzeleniu siedmiu irańskich rakiet balistycznych. Sześć z nich było skierowanych w stronę bazy lotniczej Prince Sultan Air Base, położonej na południe od Riyadh.
Szczególnie napięta sytuacja panuje na wodach Persian Gulf. W środę liczba zaatakowanych statków handlowych w regionie wzrosła do pięciu.
Według doniesień agencji Reuters dwa kolejne tankowce zostały trafione na wodach Iraq. Z morza wyłowiono ciało co najmniej jednego członka załogi.
W odpowiedzi władze Iraku zdecydowały się tymczasowo wstrzymać pracę wszystkich terminali naftowych w kraju, w tym tych znajdujących się w pobliżu portu Umm Qasr Port.
Rosnące zagrożenie skłoniło wiele międzynarodowych firm do podjęcia nadzwyczajnych kroków bezpieczeństwa. Biura w Dubai tymczasowo zamknęły lub ewakuowały m.in. globalne firmy doradcze i banki takie jak Deloitte, PwC, Citigroup oraz Standard Chartered.
Decyzje te zapadły po zapowiedziach Iranu, że celem jego działań mogą stać się instytucje finansowe powiązane ze Stanami Zjednoczonymi w regionie.
Sytuacja była także tematem rozmów prezydenta Donald Trump z przywódcami najważniejszych państw świata.
Jak poinformował The White House, amerykański prezydent rozmawiał m.in. z liderami France, Germany, United Kingdom, Italy oraz z przewodniczącą European Commission.
– Powiem wam, że właśnie rozmawiałem z różnymi krajami i liderami różnych krajów. Powiedzieli, że nigdy czegoś takiego nie widzieli – powiedział Trump dziennikarzom.
Administracja USA szacuje, że pierwsze sześć dni wojny kosztowało Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 miliarda dolarów. Podczas dwóch dni nalotów na Iran wykorzystano uzbrojenie o wartości 5,6 miliarda dolarów.
Aby ograniczyć skutki konfliktu dla światowej gospodarki, minister energii USA Chris Wright zapowiedział uwolnienie 172 mln baryłek ropy z amerykańskich rezerw strategicznych.
Równocześnie 32 państwa należące do International Energy Agency uzgodniły skoordynowane uwolnienie aż 400 mln baryłek ropy i produktów naftowych ze swoich zapasów, aby powstrzymać gwałtowny wzrost cen energii na świecie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze