Wstępny bilans świątecznych dni na polskich drogach jest alarmujący. W ciągu trzech dób doszło do dziesiątek wypadków, były ofiary śmiertelne i ranni, a policjanci zatrzymali setki kierowców, którzy wsiedli za kółko po alkoholu. Do tego doszły wyjątkowo trudne warunki – miejscami panowała gołoledź, a służby i meteorolodzy ostrzegały przed „szklanką” na jezdniach.
Według wstępnych danych policji, w okresie od 24 do 26 grudnia odnotowano 99 wypadków drogowych. Zginęło w nich 12 osób, a 155 zostało rannych. Statystyki uzupełnia liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców – było ich 484.
W zestawieniu zwraca uwagę także porównanie do poprzedniego roku: w analogicznym czasie świątecznym doszło wtedy do 70 wypadków, w których zginęło 9 osób.
Wśród najbardziej dramatycznych zdarzeń wskazywano wypadek w Zielęcicach w województwie opolskim, w rejonie skrzyżowania dróg krajowych nr 39 i 94. Doszło tam do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych, a bilans tego wypadku to sześć ofiar śmiertelnych. Jeden z pojazdów po zderzeniu stanął w ogniu, a na miejscu pracowały służby oraz prokurator.
Tegoroczny świąteczny ruch zbiegł się z bardzo trudną pogodą. Informowano o gołoledzi i marznących opadach, a ostrzeżenia meteorologiczne obejmowały liczne regiony kraju. W takich warunkach rośnie znaczenie podstawowych zasad: wolniejszej jazdy, większego odstępu i unikania gwałtownych manewrów, bo nawet niewielki błąd może uruchomić efekt domina.
484 zatrzymanych kierowców pod wpływem alkoholu w trzy dni to jedna z najbardziej niepokojących liczb w całym zestawieniu. To nie jest statystyka „w tle” – każda taka decyzja za kierownicą oznacza realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, zwłaszcza gdy warunki na drogach są zimowe i nieprzewidywalne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze