Przemysław Czarnek zapowiedział organizację „szczytu medycznego”, który – jak poinformował – ma odbyć się już w przyszłym tygodniu.
Polityk odniósł się do bieżącej sytuacji w ochronie zdrowia we wpisie w serwisie X. „Dzisiejszy protest szpitali powiatowych to wyraźny sygnał: system ochrony zdrowia wymaga pilnych działań” – napisał. Dodał również: „Już w przyszłym tygodniu organizuję szczyt medyczny poświęcony największym problemom systemu – z udziałem ekspertów i praktyków. Przedstawimy konkretne propozycje rozwiązań”.
Do problemów służby zdrowia Czarnek odniósł się także podczas wizyty w Garwolinie. Po spotkaniu z dyrektorem tamtejszego szpitala podkreślił, że sytuacja placówek wymaga nagłośnienia. – Nie możemy dać im umrzeć i musimy o tym głośno mówić, dlatego tu jesteśmy – powiedział.
Polityk skrytykował działania obecnego rządu, oceniając, że za rządów Donalda Tuska doszło do „radykalnego przyspieszenia prywatyzacji służby zdrowia”. Jego zdaniem kryzys systemu narasta z roku na rok. – Kryzys w służbie zdrowia w 2024 roku ujawnił się w IV kwartale. W 2025 roku w III kwartale, w 2026 roku ten kryzys ujawnił się już w II kwartale. Co się dzisiaj dzieje w służbie zdrowia? Decyzje, które podejmuje Donald Tusk, jego namiestniczka w Ministerstwie Zdrowia i cała koalicja 13 grudnia, powodują, że w przyszłym roku, jeżeli to się nie zakończy, nie będzie służby zdrowia już od I kwartału – stwierdził.
Czarnek zadeklarował też poparcie dla protestujących placówek. – Szpitale powiatowe umierają w ciszy – zaznaczył, dodając, że temat ten nie jest jego zdaniem wystarczająco obecny w debacie publicznej.
Od 20 kwietnia w całej Polsce trwa protest szpitali powiatowych pod hasłem „Czarny tydzień”, który ma potrwać do 24 kwietnia. W części placówek wyczerpano już limity badań diagnostycznych na ten rok.
Organizatorzy podkreślają, że akcja ma charakter informacyjny. Szpitale zwracają uwagę na rosnące koszty działalności, brak pełnych rozliczeń za 2025 rok oraz zaniżone wyceny świadczeń. Jak wskazują, wykonywanie badań ponad limit przy obecnych stawkach generuje straty.
O trudnej sytuacji mówił również prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski. – Pacjenci nie odczują protestu. Jesteśmy odpowiedzialnym stowarzyszeniem, więc nie czekają ich żadne utrudnienia – zapewnił. Jednocześnie zaznaczył: – Sytuacja finansowa szpitali pierwszego i drugiego poziomu jest tragiczna.
Jak dodał, około 40–50 placówek może w najbliższym czasie stanąć przed poważnymi problemami, w tym ograniczeniem działalności. Wskazał także na trudności z zakupem leków i materiałów medycznych, wynikające ze spadającej wiarygodności finansowej szpitali. Według niego koszty wynagrodzeń pochłaniają obecnie nawet 80–85 proc. ich budżetów. Podkreślił również konieczność gruntownej reformy systemu i wprowadzenia stabilnych zasad finansowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze