Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządów zapowiadają protest przed Ministerstwem Zdrowia. Zarzucają resortowi brak realnych działań naprawczych, wprowadzanie oszczędności kosztem pacjentów i chaos w reformie szpitalnictwa. Ministerstwo odpowiada: konsolidacja ma uratować system i poprawić jakość leczenia.
We wtorek przed siedzibą Ministerstwo Zdrowia odbędzie się protest organizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich. Hasło demonstracji to „obrona bezpieczeństwa pacjentów i przyszłości szpitali powiatowych”.
Organizatorzy domagają się przede wszystkim stabilnego systemu finansowania oraz mechanizmów gwarantujących płynność rozliczeń.
Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich oceniła, że mimo półrocznego oczekiwania na działania nowego kierownictwa resortu sytuacja szpitali się pogarsza.
Jednym z głównych problemów są coroczne podwyżki pensji minimalnych w ochronie zdrowia, które wchodzą w życie w lipcu. Zdaniem samorządowców placówki nie otrzymują wystarczających środków, by je sfinansować.
Prezes OZPSP Waldemar Malinowski wskazał dodatkowo na zapowiadane obniżki wycen świadczeń oraz likwidację współczynników korygujących dla szpitali powiatowych. – Zamiast stabilizacji, mamy destabilizację – podkreślił.
Szpitale obawiają się też, że w 2026 r. otrzymają kontrakty o niższej wartości niż rok wcześniej, co może oznaczać ograniczenie liczby przyjmowanych pacjentów. Niepokój budzą również zapowiedzi ograniczenia finansowania tzw. nadwykonań przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Środowisko szpitali powiatowych twierdzi, że reforma szpitalnictwa przebiega bez spójnej strategii. Jako przykład wskazywane są likwidowane oddziały porodowe.
Protest poparło prezydium Naczelna Rada Lekarska, które alarmuje, że sytuacja szpitali wykonujących podstawowe świadczenia systematycznie się pogarsza. Lekarze zarzucają brak regionalnych planów i jasno określonych celów konsolidacji.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pracuje nad wsparciem transformacji placówek, m.in. nad mechanizmem pożyczkowym we współpracy z Bank Gospodarstwa Krajowego. Podkreśla, że reforma ma charakter dobrowolny i nie oznacza likwidacji szpitali, lecz ich dostosowanie do realiów demograficznych.
Resort argumentuje, że konsolidacja świadczeń przyniesie pacjentom wyższą jakość leczenia, krótsze kolejki i lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki. W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała o przekazaniu 4 mld zł do NFZ na rozliczenia za ubiegły rok.
Zgodnie z ustawą, która weszła w życie we wrześniu ubiegłego roku, szpitale mogą się konsolidować i przeprofilowywać bez ryzyka utraty kontraktu z NFZ. Na finansowanie zmian przewidziano m.in. 1 mld zł z Funduszu Medycznego.
W centrum konfliktu pozostaje pytanie, czy obecne działania są początkiem uporządkowanej transformacji, czy chaotycznym zaciskaniem pasa.
Samorządy i dyrektorzy szpitali obawiają się, że koszty reformy poniosą przede wszystkim pacjenci. Resort przekonuje, że bez zmian system nie przetrwa demograficznej próby czasu.
Wtorkowy protest pokaże, jak głębokie są napięcia między lokalnymi władzami a centralną administracją – i czy możliwy jest kompromis w sprawie przyszłości powiatowego szpitalnictwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze