Dwoje gdańskich radnych postanowiło pokazać na ulicy – dosłownie – jak tolerancyjne jest społeczeństwo „wolnego miasta”. I zaproponowali, by w mieście powstało tęczowe przejście dla pieszych. Co ciekawe, władze tolerancyjnego Gdańska nie zgodziły się na to, bo, nie pozwalają na to polskie przepisy.
W sprawie stworzenia tęczowego przejścia dla pieszych w Mieście Gdańsku, do władz tegoż zwrócili się miejscowi rajcy Marta Magott i Maximilian Kieturakis. Jak podkreślili, chcą „by publicznie pokazać jak ważne jest dla nas to, że Gdańsk jest miastem akceptacji, różnorodności, miastem otwartości, a także miastem równych szans dla wszystkich, także innych – nie tylko ze względu na ich orientację psychoseksualną czy tożsamość płciową”.