Reklama

Czarnek ostro o cięciach w szpitalach

Jeszcze niedawno był symbolem lokalnego rozwoju – dziś staje się przykładem narastających problemów. Szpital w Łowiczu, dysponujący 170 łóżkami, znalazł się w centrum dyskusji o kondycji polskiej ochrony zdrowia. Według Przemysława Czarnka, zmiany w finansowaniu systemu odbijają się bezpośrednio na pacjentach i możliwościach funkcjonowania placówek.

Kryzys, który widać na oddziałach

Jak podkreśla były minister edukacji, w czasie rządów PiS tylko ten jeden szpital otrzymał ponad 10 milionów złotych wsparcia inwestycyjnego. Dziś – jak twierdzi – sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Od momentu przejęcia władzy przez obecną koalicję, placówka praktycznie nie otrzymała nowych środków z budżetu państwa.

Jednocześnie środki z Krajowego Planu Odbudowy, przeznaczone m.in. na cyfryzację i rozwój kardiologii, muszą być wykorzystywane w bardzo krótkim czasie. To – według Czarnka – rodzi dodatkowe problemy organizacyjne i finansowe, zamiast wspierać rozwój.

Reklama

Diagnostyka pod presją oszczędności

Najwięcej kontrowersji budzą jednak decyzje dotyczące ograniczania wydatków na diagnostykę. To właśnie w tym obszarze – jak alarmują politycy PiS – pojawiają się pierwsze realne skutki dla pacjentów.

Mowa o zamykanych oddziałach, ograniczanych przyjęciach i coraz trudniejszym dostępie do badań. W praktyce oznacza to wydłużające się kolejki i opóźnienia w wykrywaniu chorób. Czarnek nie owija w bawełnę: jego zdaniem takie działania mogą prowadzić do dramatycznych konsekwencji zdrowotnych.

Zarzuty kierowane są bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia. Zamiast zabiegać o zwiększenie finansowania świadczeń – twierdzi polityk – resort wskazuje obszary, w których można „szukać oszczędności”. A to, jego zdaniem, uderza w fundament systemu, czyli profilaktykę i wczesną diagnostykę.

Reklama

Widmo upadku szpitali powiatowych

Problem nie dotyczy tylko jednego miasta. Podczas spotkań ze starostami z różnych części kraju pojawia się coraz częściej ta sama diagnoza: jeśli obecny trend się utrzyma, nawet jedna trzecia szpitali powiatowych może zniknąć już w przyszłym roku.

Rosnące zadłużenie placówek, ograniczone finansowanie i presja kosztowa tworzą mieszankę, która dla wielu szpitali może okazać się nie do udźwignięcia. W tej sytuacji – jak przekonują przedstawiciele PiS – zagrożeni są nie tylko dyrektorzy placówek, ale przede wszystkim pacjenci.

Reklama

W narracji tej pojawia się też mocne oskarżenie: że działania rządu prowadzą wprost do stopniowej prywatyzacji systemu ochrony zdrowia. Zdaniem Czarnka nie jest to efekt przypadku, lecz świadomej polityki.


Spór o finansowanie służby zdrowia znów nabiera temperatury. Jego skutki coraz wyraźniej widać nie w statystykach, lecz na szpitalnych korytarzach

Źródło: X Aktualizacja: 09/04/2026 15:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama