Do debaty publicznej wraca temat afery związanej z Collegium Humanum. W mediach pojawiają się nieoficjalne informacje, że śledczy analizują możliwość skierowania wniosków o uchylenie immunitetów wobec lidera Polski 2050 Szymon Hołownia oraz europosła Michał Kobosko. Prokuratura podkreśla jednak, że formalnych decyzji w tej sprawie dotąd nie podjęto.
Hołownia odniósł się do sprawy zarówno w mediach społecznościowych, jak i w rozmowie z Wirtualną Polską. Polityk przekonuje, że kolejne publikacje dotyczące Collegium Humanum pojawiają się zawsze w kluczowych momentach jego działalności politycznej.
– „Jakoś tak się przypadkowo składa, że zawsze przed kluczowymi decyzjami, jakie miałem podejmować w polskiej polityce” – powiedział.
Marszałek Sejmu ocenił sposób działania śledczych bardzo krytycznie. Jego zdaniem od kilku lat informacje z postępowania są regularnie przekazywane mediom w rytmie bieżących wydarzeń politycznych.
– „Ujawnianie mediom ‘nieoficjalnie’ materiałów z toczącego się postępowania, przez lata, w rytmie bieżącej polityki – to standardy z czasów pana Ziobry” – stwierdził.
Hołownia przypomniał także konkretne momenty, w których temat afery miał wracać do przestrzeni medialnej. Wskazał m.in. czas tworzenia rządu po wyborach parlamentarnych, okres poprzedzający ogłoszenie startu w wyborach prezydenckich oraz dyskusję dotyczącą jego dalszego pełnienia funkcji marszałka Sejmu.
– „I tak to sobie ciekło: pierwszy raz w 2023 – gdy miałem wprowadzić do porządku obrad głosowanie nad powołaniem rządu Donalda Tuska. Drugi – w 2024, tuż przed ogłoszeniem decyzji o starcie w wyborach prezydenckich. Trzeci – w 2025, tuż przed decyzją o rezygnacji, bądź nie, z funkcji marszałka i realizacji umowy koalicyjnej. Czwarty – dokładnie w dniu głosowania nad wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski. To na pewno są przypadki, taki zbieg okoliczności” – mówił ironicznie.
Polityk zaznaczył również, że nie spodziewa się rychłego skierowania formalnego wniosku przez prokuraturę.
– „Zakładam, że żadnego nie będzie. Bo prokuratura nie zaryzykuje jednak pójścia do sądu z czymś, czego nie ma” – ocenił.
W wywiadzie Hołownia odniósł się też do własnej sytuacji politycznej i osobistej. Przyznał, że po rozmowach z Jarosław Kaczyński oraz po zaprzysiężeniu prezydenta Karol Nawrocki spotkał się z ostrą krytyką części mediów związanych z obozem rządzącym.
– „Piekło, jakie po tym na mnie spadło, ze strony związanych z KO mediów i hejterów, kosztowało mnie pół roku intensywnej walki z ciężką chorobą” – powiedział.
Dodał również, że jego zdaniem stał się celem politycznych i medialnych ataków.
– „Teraz za to, że zapisałem się na studia, ściga mnie mająca dwie lewe ręce w sprawie miliardów przekrętów PiS-u jeszcze ‘ich’, choć formalnie już ‘nasza’ prokuratura” – podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze